Richard Riakporhe czeka na kolejne ruchy Aleksandra Usyka
Aleksander Usyk (24-0, 15 KO) oddał już jeden z czterech mistrzowskich pasów wagi ciężkiej, inni więc czekają na jego kolejne ruchy, bo w każdej chwili może oddać bez walki kolejne.
W kolejce ustawił się również, i przesuwa się powoli na jej czoło, Richard Riakporhe (20-1, 16 KO). Po przenosinach z kategorii cruiser do ciężkiej zanotował trzy wygrane przed czasem, łapiąc przy okazji coraz wyższy ranking. Do Usyka raczej się nie dopcha, ale gdyby ten zawakował kolejny tytuł...
- Cieszę się, że znalazłem się w obiegu tej szerokiej czołówki i będę teraz brany pod uwagę przy największych walkach. A tak naprawdę jedna decyzja Usyka może w sekundę wszystko pozmieniać. Jeśli on odda pasy lub zakończy karierę po najbliższej walce, z dnia na dzień waga ciężka się "otworzy". Trzeba będzie poszukać nowego lidera, ale także zawodników, którzy zaboksują o wakujące tytuły - mówi Riakporhe, który wcześniej wyraził chęć spotkania ze zwycięzcą potyczki Wardley vs Dubois.

Wardley pójdzie raczej w innym kierunku, a i byłaby to w tej chwili mocna weryfikacja robotycznego Richarda w ramach np. wolnej obrony tego pierwszego. Moim zdaniem Anderson mógłby go wziąć na tapet, tak samo jak i Żałołow.

Liderem nie będzie, ale 'contenderem' walczącym o tytuły jak najbardziej. Mi tam jego styl się podoba, przynajmniej nie jest brudny jak Okolie -- dla mnie nie jest to styl robota tylko cierpliwego myśliwego. Z Andersonem faktycznie byłaby ciekawa stylowo potyczka. Także z Torrezem. Dżałołow chyba niestety sam się trochę wyautował z głównego nurtu na zawodowstwie.
