Wraca Charlo, Pacquiao nie wystąpi na gali Fury-Joshua
Kolejna duża dawka informacji ze świata boksu zawodowego w naszym cyklicznym Ring Telegramie.
Jermell Charlo (35-2-1, 19 KO), były bezdyskusyjny mistrz świata wagi junior średniej, odpoczywa po laniu z rąk Canelo już prawie trzy lata. Wszystko ma skończyć się 13 grudnia na rozpisce gali Tim Tszyu vs Erislandy Lara. Na ten moment nie znamy jednak nazwiska jego rywala.
- Jestem na obozie, ostro trenuję do walki bokserskiej i przygotowuję się do powrotu. Inspirują mnie wielcy, jak George Foreman czy Bernard Hopkins. Bądźcie ze mną w tej podróży - napisał w swoich mediach społecznościowych Alistair Overeem, legenda kickboxingu i MMA. Holender nie ukrywa, że ma chrapkę na bokserskie starcie z inną legendą kickboxingu, Rico Verhoevenem (1-1, 1 KO), który tak napsuł krwi Aleksandrowi Usykowi.
Opóźni się powrót Israila Madrimowa (11-2-1, 7 KO). Były mistrz świata wagi junior średniej miał zmierzyć się z Sejmurem Isajewem (15-2, 13 KO) w zeszły piątek, ale wszystko przesunięto na 10 grudnia.
Eddie Hearn potwierdził, że na gali Fury vs Joshua (11 grudnia) nie obejrzymy w akcji legendarnego, acz podstarzałego już Manny'ego Pacquiao (62-8-3, 39 KO).
Bektemir Melikuzijew (17-1, 11 KO) wziął kwotę odstępnego i jako obowiązkowy pretendent zrobił miejsce na walkę Munguia vs Zon. Mistrz WBA wagi super średniej - Jaime Munguia (47-2, 35 KO), zwyciężył i teraz czeka go obowiązkowa obrona z Uzbekiem. Ten jednak najpierw, w najbliższy piątek w Dubaju, dla zdjęcia ringowej rdzy spotka się z Karomatullo Szaripowem (4-3-1, 3 KO). Melikuzijew pauzuje od lutego.
Andy Cruz (7-1, 4 KO) oraz Artur Subchankułow (12-0, 6 KO) zaboksują 27 listopada w rosyjskim mieście Ufa, a lepszy z tej dwójki zagarnie wakujący tytuł mistrza świata wagi lekkiej federacji IBF.
Tyson Fury (36-2-1, 25 KO) zapowiada, że w walce z Anthonym Joshuą (30-4, 27 KO) wniesie do ringu około 280 funtów, czyli 127 kilogramów.

Verhoeven vs Overeem, oj to bym zobaczył. Szkoda że Melikuzijew nie walczy z Szarapową, ale miałby lansik:), ale jego starcie z Munguią, to już będzie coś, bo i obaj lubią się bić i wydaję się, że Uzbek to ogarnie, bo i Meksykanin w karierze swoje przyjął i już trochę się buja w ringu jak flaga na wietrze. Andy Cruz tu nie trzeba nic pisać, tylko oglądać, bo to klasa sama w sobie.
