Kto byłby górą w walce Lewis vs Usyk? Shannon Briggs stawia na Lennoxa

Dodano: 23 października 2026 21:33
Briggs: Lennox Lewis pokonałby Usyka
Redakcja, Mr Gamble
Ed Mulholland/Matchroom Boxing

Z cyklu co by było gdyby - tym razem wymarzone starcie Lennoxa Lewisa z Aleksandrem Usykiem (25-0, 16 KO). Swojego faworyta w takiej potyczce miałby Shannon Briggs, były mistrz świata wagi ciężkiej.

- Usyk to zawodnik nietuzinkowy, wręcz wyjątkowy. Jego kondycja, tempo pracy w ringu, to wszystko robi wrażenie. I nikt tak naprawdę nigdy go mocno nie pobił. Mimo wszystko postawiłbym na Lewisa. To nie byłaby łatwa przeprawa, ale różnicę zrobiłby jego lewy prosty. Nie zapominajmy, że Lennox był wielkim potworem, który zawsze był dobrze przygotowany fizycznie do swoich walk. Generalnie era lat 90. w wadze ciężkiej była mocniejsza niż ta obecna. Oprócz Lewisa byli Evander Holyfield, David Tua, Chris Byrd, Hasim Rahman, Mike Tyson, George Foreman, Bert Cooper, Ray Mercer, ja, mógłbym tak wymieniać bez końca. W mojej opinii lata 90. to najlepszy okres w historii wagi ciężkiej - uważa Briggs, który z Lewisem przegrał w marcu 1998 roku (TKO 5).

Ukrainiec ma stoczyć w przyszłym roku jeszcze jedną, ostatnią walkę. Z kim? Wcześniej wydawało się, że z Deontayem Wilderem, lecz w kuluarach słychać, że kilka tygodni temu temat tego pojedynku umarł śmiercią naturalną...

Więcej informacji: Shannon BriggsAleksander Usyk
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
marcinm
25-10-2026 14:14:39
Zgdadzam się, że 90-te to była najlepsza era HW. Większość wskazuje na lata 70-te ale nie bierze pod uwage tego, że zawodnicy byli dużo mniejsi. Taki Usyk nie odstaje fizycznie (może lekko wagowo) od mistrzów z lat 70-tych, ma porównywalne gabaryty do Aliego, jest niewiele mniejszy od Foremana, taki Fraizer przy Lewisie a tym bardziej przy Furym wyglądałby jak karzeł.

Czy prime Lewsi wygrałby z Usykiem prime? Nie wiem i sie nie dowiemy ale jest to jeden z najlepszych fantasy-match jaki można sobie wymyślić. Myśle, że motor Usyka mógłby tu zadecydować o wygranej, ale LL byl kurewsko inteligentny w ringu. Nie prawda jest jednak, teza Briggsa, ze Lewis byl zawsze dobrze przygotowany - czasami wychodzil zapuszczony (jak do Vita) albo lekceważył rywali (Rahman I).

Mimo wszystko w moim rankingu najlepszych HW LL i Usyk są na szczycie podium - z tym, że ja to klasyfikuje na podstawie resume (ze wzgledu na czasy) oraz eye-test. Nie rozumiem ludzi którzy wyżej postawiliby Marciano (ktory padł na słabą ere), Louisów (sprzed 100 lat) czy nawet Claya który miał kilk kontrowersywnych werdyktów i przegral sporo walk, nie mowiac juz o Tysonie który był krótkotrwalym fenomenem. Lewis nawet jak przegral to sie skutecznie rewanzowal i przez 10 lat byl faktycznym nr 1. (co prawda nie doszlo do kilku potyczek np. z Bowe), Usyk od początku kariery na profi jest nieosiągalny i nawet jakby to teraz się zmieniło (w co wątpie) to będzie usprawiedliwiony wiekiem. Obydwaj wyczyscili swoje czasy, Lewis w HW a Usyk w najmocniejszej w historii CW i dosyc mocnej HW.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez