Andrzej Wasilewski o walce Cieślak vs Benavidez
Andrzej Wasilewski, współpromotor Michała Cieślaka (28-2, 22 KO), zaciera ręce przed kolejną walką jedynego obecnie polskiego mistrza świata. Szef stajni KnockOut Promotions jest zdania, iż będzie to największa i najważniejsza potyczka w historii polskiego boksu zawodowego.
Bombardier z Radomia, mistrz świata federacji WBC kategorii cruiser (90,7 kg), już 5 grudnia w Glendale na przedmieściach Phoenix skrzyżuje rękawice z faworyzowanym Davidem Benavidezem (32-0, 26 KO), championem według WBA i WBO. Lepszy z tej dwójki wróci więc do domu z trzema mistrzowskimi pasami.
MICHAŁ CIEŚLAK: WRÓCĘ DO POLSKI Z 3 PASAMI >>>
- Jeśli chodzi o stawkę, nigdy żaden Polak nie wychodził z pasem do walki o trzy mistrzowskie tytuły. Była oczywiście taka potyczka Dariusza Michalczewskiego z Virgilem Hillem o trzy pasy, Darek jednak wychodził wtedy do ringu pod niemiecką flagą, boksował u siebie, a to trochę co innego, a zaraz potem federacja IBF pozbawiła go tytułu. O trzy pasy z Kliczką walczył również Wach, ale z pozycji challengera. Takiego pojedynku, żeby Polak jechał ze swoim pasem i mógł zyskać dwa kolejne, jeszcze w historii polskiego boksu nie było - zaciera ręce Wasilewski.
