Fiodor Czerkaszyn przed walką w Zakopanem
W sobotę na gali KBN 46 drugi tegoroczny pojedynek stoczy Fiodor Czerkaszyn (28-1, 18 KO). Notowany w czołówkach światowych rankingów pięściarz wagi średniej skrzyżuje z numerem jeden tej kategorii z Hiszpanii, Oscarem Diazem (17-1, 6 KO). - W ostatnim czasie moja kariera była blokowana, ale wkrótce to się powinno zmienić. Jestem dobrej myśli – zapowiada zawodnik grupy KnockOut Promotions.
Dla Czerkaszyna będzie to już piąta walka w Zakopanem. Wszystkie poprzednie zwyciężył, a ostatni raz w polskiej stolicy Tatr wystąpił w październiku 2024 roku, kiedy to pokonał jednogłośnie na punkty Argentyńczyka Sebastiana Papeschiego. Dzięki tej wygranej wywalczył tytuł WBC International w wadze średniej i wydawało się, że jego kariera nabierze znaczącego rozpędu. Tym bardziej, że awansował w rankingach prestiżowych światowych organizacji: w WBC na 4. miejsce, a w WBO - na 5. pozycję. Czerkaszyn od tamtej pory stoczył trzy pojedynki (w USA, Meksyku i Polsce), wszystkie wygrał, ale propozycji dużych walk wciąż nie było...
- W ostatnim czasie boks zawodowy mocno się zmienił. Nie ma już telewizji, które wykładały duże pieniądze na walki, takich jak Showtime, HBO, czy ESPN. Pojawiły się platformy streamingowe, na których boksują przede wszystkim zawodnicy, którzy sprzedają bilety i zapełniają hale. Nie ma czasu na promowanie nowych twarzy, boksują głównie wielkie nazwiska. Amerykańscy promotorzy, odpowiadający za organizowanie walk za Oceanem, blokowali moją karierę. Mam na myśli to, że byli bierni w poszukiwaniu potencjalnych pojedynków. Trochę mi tej opieki menedżerskiej brakowało, ale nasza umowa z Warriors Boxing dobiegła końca. Jestem na etapie negocjacji z innymi menedżerami, absolutnie nie zamykam się na żadne kierunki i jestem dobrej myśli - zapowiada Czerkaszyn.
- Nie było walki w Stanach Zjednoczonych więc pan promotor Andrzej Wasilewski zaproponował występ w Zakopanem. Długo się nie zastanawiałem, bo uwielbiam klimat panujący w Nosalowym Dworze. Poza tym, muszę być aktywny, bo wiadomo, że walka to nie jest to samo co sparing.
Ostatnie półtora roku Fiodor przebywał w Stanach Zjednoczonych, konkretnie w Las Vegas, gdzie trenował pod okiem cenionego na całym świecie szkoleniowca Ismaela Salasa. Doświadczony Kubańczyk wychował w przeszłości ponad 20 mistrzów świata, a obecnie pracuje z takimi gwiazdami jak m.in. Carlos Adames czy Erislandy Lara. Czerkaszyn również z nimi sparował.
- To jest doświadczenie, którego nie można kupić za żadne pieniądze. Raz lub dwa razy w tygodniu sparowałem. Z mistrzami, pretendentami, a nawet jeśli nie był to jakiś znany zawodnik, to i tak był dobry, bo tam słabi nie trenują. Trafiłem do akwarium z rekinami tego sportu i sądzę, że sobie dobrze radzę. Gdyby było inaczej, to już dawno by mi podziękowano i odesłano do domu. Po tym półtora roku czuję, że jestem lepszym zawodnikiem. Zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, bo nabrałem dużo pewności siebie. No… i podszkoliłem swój hiszpański, bo w gymie u trenera Salasa trenują głównie Latynosi - uśmiecha się Czerkaszyn, któremu znajomość hiszpańskiego będzie szczególnie przydatna 24 października w Zakopanem. W jego narożniku będzie bowiem kubański trener Jose Miguel Vera.
- Ismael Salas nie może przylecieć do Polski, bo tego samego dnia w Sheffield inny jego podopieczny Alberto Puello będzie walczył o tytuł mistrza świata WBC w wadze superlekkiej z Daltonem Smithem. Trener podpowiedział mi jednak, że w Warszawie trenuje ludzi jego wychowanek, który ma na koncie ponad 300 walk amatorskich. Główne przygotowania do walki odbyłem w Las Vegas pod okiem trenera Salasa, z kolei z trenerem Verą mieliśmy już końcówkę przygotowań. Rzeczywiście, widać po nim, że jest dobrym trenerem i nie mamy żadnych problemów komunikacyjnych - zapewnia Czerkaszyn.
Przeciwnikiem posiadającego polskie obywatelstwo pięściarza będzie najlepszy hiszpański pięściarz wagi średniej Oscar Diaz. 25-latek z Andaluzji w styczniu br. wywalczył tytuł WBC Latino w wadze junior średniej (do 69,8 kg), dzięki czemu otrzymał propozycję walki w Australii z kreowanym na nową gwiazdę boksu Nikitą Tszyu o pas WBO International. Był to pierwszy występ Hiszpana poza granicami swojego kraju, ale tej wyprawy nie będzie wspominał zbyt dobrze, bo przegrał przed czasem - nie wyszedł do 7. rundy. Po tej porażce zmienił kategorię wagową (przeszedł do wagi średniej) i w ostatnim pojedynku, na początku września, pokonał na punkty Diego Ramosa.
- To nie jest walka tylko dla podtrzymania aktywności, podchodzę do niej w pełni skoncentrowany, bo nie mogę sobie pozwolić na żadne potknięcie. Przeciwnik jest ode mnie młodszy, ale już ma spore doświadczenie, a widziałem nawet, że był na obozie z Conorem Bennem, z którym sparował. Na pewno przyleci do Polski zmotywowany, bo wie, że ewentualna wygrana ze mną może sprawić, że dostanie dużą szansę - tłumaczy Ukrainiec, któremu w głowie już świta plan na następne miesiące:
- Mój idealny plan to: wygrać w Zakopanem, znaleźć menedżera, który umiejętnie pokieruje moją zagraniczną karierą, a następnie duża walka. Wiem, że jestem niej już blisko i mentalnie czuję się gotowy, by walczyć o najwyższe laury - podsumowuje.
Walka Fiodor Czerkaszyn vs Oscar Diaz w sobotę 24 października w TVP Sport. Początek transmisji od 19:30.
