Daniel Dubois obronił pas WBO wagi ciężkiej
Demolka! Daniel Dubois (24-3, 23 KO) przez ponad pięć minut bił w bezbronnego Fabio Wardleya (20-2-1, 19 KO), broniąc po raz pierwszy pasa WBO wagi ciężkiej, który zresztą odebrał temu samemu rywalowi.
Już w 15. sekundzie "DDD" huknął akcją prawy na prawy. To on trafił i pod pretendentem ugięły się nogi. Mistrz dodał kilka kolejnych bomb i sędzia liczył na stojąco, ponieważ challengera przed upadkiem uratowały liny. Przez kolejne dwie minuty champion przeważał, aż znów strzelił prawym sierpowym na szczękę. Do końca rundy pozostało 20 sekund i właśnie tyle Dubois ładował w półprzytomnego rywala, zanim zabrzmiał zbawienny dla Wardleya gong na przerwę. Ale Fabio schodził do narożnika z podbitym okiem.
Wardley przetrwał krótki szturm na początku drugiej rundy, wydawało się, że będzie powoli wracał do gry, ale kolejny prawy sierp na szczękę znów go zranił. Dubois doskoczył, władował przy linach kilka bomb z obu rąk i z narożnika dawnego mistrza poleciał ręcznik na znak poddania.

Trzeba przyznać, że na walkach Daniela nigdy nie ma nudy ;) On i Joshua to pewnie najwięksi puncherzy, z tą tylko różnicą, że Dubois jest bardziej bezkompromisowy niż AJ i zawsze chętnie pójdzie na bitkę na wyniszczenie.

Deklasacja Uderzające jak słaby jest Wardley w defensywie - rękawice na uszy i nic więcej Dubois widać że poświęcił ze sztabem trochę czasu na wypracowanie taktyki- tak samo skutecznej jak prostej. Wsiąść na Wardleya i sprawić żeby z każdym wyprowadzeniem cepa zbierał seryjnie na łeb, bo i w ofensywie za dużo Fabio nie potrafi ak machać powershoty

Fabio chyba jednak za dużo stracił w pierwszej walce. Dubois jest jak maszyna. Chciałbym zobaczyć go w ringu z Sanchezem lub Kabayelem. Problem w tym, że pierwszy ma "zakaz" na takie walki a drugi ma inne priorytety.

Dubois zawsze był niesamowicie destrukcyjny, ale trochę nam umknęło, jak się przez lata rozwinął. Przez lata było klepane, że jest quitterem i ma słabą obronę i ogólnie technikę, jest prosty. (nawiasem mówiąc, generlanie mnie wkurwiają takie opinie, że ktoś coś powie, potem reszta tak klepie bez zastanowienia, np. że Usyk nie ma mocy na HW itd.). Fakt na początku był prosty i słaby defensywnie, ale po Joyce pierwsze co się dało zauważyć, że poprawił obronę. Po Millerze i Lerenie trudno było mówić, że jest quitterem, a na pewno nie po tym co obrerwał z Hrgovicem i jak był podłączony z Antonim. To co mnie uderzyło w walce z AJ to timing, gdzie Joshua naprawdę jest w tym dobry i potrafi wejść z ciosem idealnie, że gasi światło, tymczasem DD miał lepszy timing i regularnie wygrywał cios na cios. Jak niedawno obejrzałem tu ponownie walkę z Wardleyem, dopiero zauważyłem jak DD kontrolował tę walkę jabem + drugi KD mógł się utrzymać na nogach ale wolał przyklęknąć, to akurat jest przejaw szybkiej kalkulacji i inteligencji ringowej. Dubois zawsze miał kowadło w łapie moim zdaniem największe w HW (czyli w ogóle w boksie), może na równie z Wilderem ale o innej specyfice, ale przez lata naprawdę dołożył do tego sporo innych rzeczy na wysokim poziomie.

Też zauważyłem ten timing Dubiosa. To pierwsza rzecz, jaką rzuciła się w oczy w tej walce...

Stało się, co miało się stać. Wardley potwierdził łatkę fizola z mocnym ciosem, ale na kogoś kto ogarnia coś więcej i potrafi równie mocno przyłożyć nie ma kompletnie argumentów, Choć myślałem, że pokaże nam odrobinę więcej, ale z pustego i Salomon nie naleje.

Obydwaj nie są szermierzami ale no Wardley zawsze bazował na atutach takich samych jak jego starszy kolega po fachu czyli Joyce. Obydwaj panowie maja czym uderzyc, obydwaj maja motor i obydwaj przyjmuja postawe "Kownacki defence" czyli zbieranie na jape, problem jest taki że taki rodzaj obrony bardzo szybko zawodzi. Ciekawe co teraz? Zapewne poczekamy do grudniowego rozstrzygniecia walki Fury-AJ i wtedy sie troszeczke zagotuje w HW bo bedzie wygrany brytyjskiej wojenki, jest Dubois, jest Kabayel no i jakby nie patrzeć królik może wyjść z nory. Troche marzeniowo ale jakby w miedzyczasie np. gdzies do konca stycznia taki Knyba odprawil Parkera/Millera/Okolie? To moglby byc łakomym kąskiem dla Dubois. Na chwile obecna ja najchetniej bym zobaczyl Dubois v Kabayel w unifikacji a nastepnie kolejna unifikacje z wygranym Hrgovic vs Sanchez.
