Impas w sprawie walki ze Stevensonem, może Paro dla Haneya?
Shakur Stevenson (25-0, 11 KO) i Devin Haney (33-0, 15 KO) dogadali się co do umownego limitu, teraz sprawą sporną pozostaje klauzula o nawodnieniu w dniu walki.
Stevenson chciał walki na granicy 65,3 kilograma, ostatecznie zgodził się na 145 funtów, czyli wagę 65.75 kg. Ale myli się ten, kto sądzi, że nastąpił jakiś przełom. Póki co trwa jedynie potyczka na słowa w mediach społecznościowych.
- Stevenson kłamie. Umówiliśmy się na 145 funtów, po czy zamilkł na jakiś czas, a potem próbował mi narzucić klauzulę dotyczącą nawodnienia. Niepotrzebnie straciłem tylko pół roku na negocjowanie tej walki. Prawda jest taka, że jego zespół zrobił wszystko co tylko mógł, aby do tego pojedynku po prostu nie doszło. Próbowano mi nawet podstawić w zastępstwie Keyshawna Davisa, byle tylko Shakur nie zawalczył ze mną - przekonuje mistrz WBO wagi półśredniej.
Z propozycją walki z Haneyem wychodzi natomiast Liam Paro (28-1, 16 KO), champion federacji IBF dywizji półśredniej. I domaga się stosunkowo niedużych pieniędzy - 1,75 miliona dolarów.
