Wyłoniono kilku nowych mistrzów
Za nami tydzień bez większych pojedynków, za to co nieco działo się w starciach mniejszego kalibru, a o wynikach przeczytacie poniżej.
Wyjątkowo zaczniemy jeszcze od zeszłej niedzieli, od Tanzanii. Kudratillo Abdukachorow (22-7, 14 KO) należał kiedyś do szerokiej czołówki kategorii półśredniej, ale najlepsze lata ma już za sobą. Dobitnie udowodnił mu to anonimowy Johnson Kiwia (10-1, 7 KO), bardzo wysoko zwyciężając na punkty po ośmiu rundach.
Czwartek i kanadyjskie Quebec. Znacie już rozstrzygnięcie walki wieczoru pomiędzy Osleysem Iglesiasem i Oliverem Zarenem, nieco wcześniej doszło do trzech ciekawych starć. Wilkens Mathieu (17-0, 11 KO) dopisał do rekordu kolejne cenne nazwisko w postaci Władymira Szyszkina (17-3, 11 KO), pytanie jednak powinno brzmieć - czy Kanadyjczyk faktycznie był lepszy? Dwójka sędziów wskazała na jego zwycięstwo (2 x 98:92), inaczej widział to Richard DeCarufel, przyznając Szyszkinowi siedem rund (97:93).
Kontrowersji nie było w starciu wagi lekkiej. Dzmitry Asanau (14-0, 7 KO) ma już w gablocie trzy paski niższej rangi w wadze lekkiej - IBF Inter-Continental, WBC Continental Americas i NABF. Luis Santana (16-1, 7 KO) leżał na deskach w trzecim starciu, dotrwał jednak do końca, urywając pojedyncze odsłony. Karty punktowe - 98:91, 98:91, 97:92 - wskazują na dość gładką wygraną Białorusina.
69 sekund - właśnie tyle wystarczyło Imamowi Chatajewowi (13-1, 12 KO), by uporać się z Padraige'em McCrorym (20-3, 10 KO). W rękach Rosjanina wciąż pasek NABF kategorii półciężkiej.
Przenosimy się na moment do Cork w Irlandii. Kolejna wygrana syna znakomitego Steve'a Collinsa - Steve'a Collinsa Jr (17-6-1, 4 KO). Rywal, a więc Harry Matthews (18-112-7, 2 KO), pozostawiał wiele do życzenia, ale dotrwał do ostatniego gongu sześciorundowego boju, zwyciężając nawet w jednej z odsłon.
Australia. Po porażce z rąk Davida Nyiki wrócił Floyd Masson (18-3, 10 KO), który zastopował w drugiej rundzie Jeffery'ego Phillipsa (2-3-1, 1 KO).
Jekaterynburg w Rosji. Khariton Agrba (18-1, 9 KO) nowym, tymczasowym mistrzem WBA w wadze junior półśredniej. Zaur Abdullajew (21-3, 13 KO) postawił twarde warunki, wygrał nawet na jednej karcie (117:111), jednak to urodzony w Gruzji Agrba zyskał przychylność pozostałej dwójki sędziowskiej (117:111, 115:113).
I na koniec dwa wyniki ze Stanów Zjednoczonych, pierwszy z Chicago. Krótko potrwało panowanie Ricardo Sandovala (27-3, 18 KO) w roli mistrza WBC wagi muszej. Amerykanin dwukrotnie leżał w drugiej rundzie, a Meksykanin Sergio Mendoza Cordova (28-1, 24 KO) przełamał go ostatecznie w piątej odsłonie.
Kansas City. Trzecia porażka Nico Ali Walsha (12-3-1, 5 KO). Wnuk legendarnego Muhammada Alego narzekał na powtarzające się ataki głową ze strony Treavona Craycrafta (10-0-1, 3 KO), ale to właśnie jego trójka arbitrów wskazała jako lepszego (77:75, 78:74, 77:75).
