Kto teraz dla Andy'ego Ruiza po jego porażce z Knybą?
David Allen (27-9-2, 20 KO) zaprosił Andy'ego Ruiza Jr (35-3-1, 22 KO) do tańca, a Eddie Hearn, który przecież ma dawnego mistrza pod kontraktem, z chęcią taki pojedynek zorganizuje.
Meksykanin związał się z grupą Matchroom umową na trzy walki. W pierwszej przegrał z naszym Damianem Knybą i teraz musi coś udowodnić. Takim testerem mógłby być właśnie "White Rhino", za mocny dla solidnych, za słaby na tych naprawdę dobrych.
- Chętnie zorganizuję tę walkę w Sheffield Arena. To trochę dziwne zestawienie, uważam jednak, iż cieszyłoby się ogromnym zainteresowaniem. Sprawa wygląda tak: jeśli Andy Ruiz nie pokona Dave'a Allena, to po prostu po nim. A jeśli Dave Allen zostanie znokautowany przez Ruiza, to... w sumie sam nie wiem. Wiem za to, że chętnie taki pojedynek obejrzę - powiedział Hearn.

Współczesny James "Buster" Douglas i tyle, więcej chyba nie ugra niż udało mu się do tej pory osiągnąć. Z Allenem być może jeszcze wygra, potem ktoś podobnego formatu i finalnie spieniężenie rekordu. Dynamika coraz słabsza, a i nigdy nie było mu po drodze z jeziorem łabędzim, więc ostatecznie na dopięcie powyższego kontraktu może rewanż z matuzalemowym Ortizem:)

Prawdą jest, że nigdy nie był aż tak dobry, jak z Joshuą, bo takie walki jak z rozbitym już trochę Liachowiczem pokazały pewne ograniczenia Andy'ego. W teorii się zgodzę z Twoją tezę, wydaje mi się jednak, że w "Busterze" Douglasie był jeszcze większy potencjał.
