Jaime Munguia kontra anonimowy Keiber Gonzalez?
Jaime Munguia (46-2, 35 KO) robi co może, żeby - przynajmniej na parę miesięcy dłużej, oddalić od siebie obowiązkową obronę tytułu mistrza świata.
Meksykanin na początku maja pokonał (PKT 12) Armando Resendiza i odebrał mu pas WBA wagi super średniej. Federacja nałożyła na nowego championa obowiązkową obronę z Bektemirem Melikuzijewem (17-1, 11 KO). Ale mistrz ma póki co inne plany niż walkę ze srebrnym medalistą Mistrzostw Świata (2015) oraz Igrzysk Olimpijskich (2016).
W teorii obozy pięściarzy mają czas do 21 października na osiągnięcie porozumienia. Jeśli negocjacje nie przyniosą efektu, wówczas organizatora walki wyłoni przetarg. Ale Munguia chce stoczyć inny pojedynek. Na początek poprosił - bezskutecznie - władze federacji o jedną dobrowolną obronę. Teraz jego zespół przygotowuje ofertę finansową dla Uzbeka, tak by Melikuzijew na kilka miesięcy odłożył swoje mistrzowskie aspiracje.
Wszystko po to, żeby Munguia mógł najpierw skrzyżować rękawice z Keiberem Gonzalezem (23-1, 20 KO). Co ciekawe pięściarz z Wenezueli nie jest póki co nawet w czołowej piętnastce rankingu WBA. Ekipa Melikuzijewa nie odniosła się jeszcze do propozycji meksykańskiej drużyny.

Munguia - ten to dopiero kisi pas!

Jak się boi Melikuzijewa to z kim on chciałby walczyć o te pasy?
