Kto dla Filipa Hrgovicia na pierwszą obronę pasa IBF?
Filip Hrgović (21-1, 16 KO) nie dostał jeszcze obowiązku stoczenia walki z Frankiem Sanchezem (26-1, 19 KO), ale musi się spieszyć, jeśli przed Kubańczykiem chciałby zmierzyć się z kimś innym.
Władze International Boxing Federation co prawda ogłoszą walkę Chorwata z Kubańczykiem, ale dopiero w ostatni dzień roku - zgodnie z regulaminem na 60 dni przed jej ostatecznym terminem. Bo Hrgović i Sanchez powinni zmierzyć się najpóźniej 1 marca.
Hrgović po cichu ma nadzieję wystąpić na gali Fury vs Joshua, która odbędzie się już 11 grudnia. Sam champion wcześniej wymieniał nazwisko Rico Verhoevena (1-1, 1 KO) jako potencjalnego rywala i pretendenta. Bo Sanchez nie zgodzi się po raz drugi odstąpić od swoich praw na kilka miesięcy za jakąś większą kwotę.
- Na pewno skorzystam z prawa do obowiązkowej walki mistrzowskiej. Kiedy tylko Hrgović będzie gotowy, taki pojedynek się odbędzie. Spodziewam się, że możemy się pobić na przełomie roku. Chcę go pokonać i zostać pierwszym kubańskim mistrzem świata królewskiej kategorii - komentuje Sanchez.

Kto zaczyna zdania od "bo". Razi po oczach.
