Filip Wąchała i Kajetan Kalinowski zwyciężają w Koszalinie
Bardzo trudna, ale i dobra walka Filipa Wąchały (6-0, 2 KO), który znakomicie przebranżowił się z boksu olimpijskiego na zawodowy.
Naprzeciw niego stanął Nazri Rahimow (15-6, 8 KO) i - jak można było się spodziewać - wysoko postawił poprzeczkę naszemu reprezentantowi. Wąchała jednak fajnie pracował na nogach, czasem łapał przeciwnika na kontrę, a czasem sam zaatakował. Rywal ostro nacierał, jednak Filip szczelną gardą i unikami oddalał od siebie zagrożenie. Problemy zaczęły się w końcówce.
W szóstej rundzie naszemu pięściarzowi pękł łuk brwiowy, a w ostatnich minutach opadł nieco z sił. Mimo wszystko dowiózł pewnie wygraną do końca - 77:75 i dwukrotnie 78:74 na kartach sędziów.
Wcześniej Kajetan Kalinowski (13-1, 7 KO) wygrał każdą z sześciu rund z jak zwykle twardym Robertem Talarkiem (29-31-3, 19 KO). W końcówce pierwszego starcia zranił doświadczonego rywala wydłużoną serią, ale mocno naruszonego Talarka wyratował gong. Potem Kajetan dalej prowadził walkę na swoich zasadach, ale nie było już takiego zagrożenia dla sławnego górnika-pięściarza jak na samym początku walki. Werdykt mógł być więc tylko jeden - 3x 60:54.
