Ego Dany White'a i Eddiego Hearna "odwoła" walkę Fury-Joshua?
W teorii walka została oficjalnie ogłoszona. W praktyce znalazła się pod znakiem zapytania, a wszystko przez ego paru panów.
Pojedynek Tysona Fury'ego (36-2-1, 25 KO) z Anthonym Joshuą (30-4, 27 KO) ustalono na 11 grudnia, a w zasadzie w nocy z 11 na 12 grudnia. Teraz podobno cały projekt jest zagrożony - czemu?
Powód tak dziecinny, że aż wręcz nieprawdopodobny. Otóż Turki Alalshikh i Dana White, choć nie są promotorami żadnego z zawodników, chcą wymusić na grupie Matchroom udział White'a w tym przedsięwzięciu. A że White i Eddie Hearn - promotor Joshuy - po prostu nie mogą na siebie patrzeć, walka naprawdę jest zagrożona. Dodajmy jeszcze, że w pierwotnym kontrakcie nie było ani słowa o udziale White'a...
Mike Coppinger, niegdyś ceniony dziennikarz, dziś twarz propagandy Saudyjczyków w boksie, stwierdził, że w razie czego przygotowano kilka innych pomysłów, jak walka Fury'ego z Davidem Benavidezem, Jaia Opetaii z Deontayem Wilderem czy Terence'a Crawforda z Ryanem Garcią. Ile w tym jest prawdy? Cóż, Crawford już zdążył wyśmiać te plotki, więc i resztę "ogłoszeń" trudno traktować poważnie...

Turki i Dana bawią się jak panowie z małymi siusiaczkami. Był podpis pod kontraktem, potem chcieli wymusić zmianę na Nowy Jork (inne podatki, mniejsza wypłata), teraz na siłę wsadzają White'a i taki jest prawdziwy obraz saudyjskich pieniędzy i Zuffa Boxing. To jak złapali za mordę zawodników z MMA to pikuś w porównaniu z tym, co chcą zrobić w boksie, mieszając już nawet przy Ali Act.

Tak to już jest na tym ziemskim łez padole; nie ma nic za darmo. Na początku wydawało się, że wejście Saudów do boksu oznacza raj dla wszystkich. Ale miesiąc miodowy mija i zaczyna się zaciskanie smyczy. Nie po to wydawali duże pieniądze, by przynieść ludziom radość. Był czas inwestycji, powoli zaczyna się etap zwrotu. Poza tym wydaje mi się, że miesza też Fury. Prawdopodobnie chciałby po raz trzeci spotkać się z Usykiem. Czy mu się uda, nie wiadomo. Ale chyba ma takie marzenie i robi co może, żeby je zrealizować.

Bardzo dobrze, że poważni ludzie weszli uporządkować ten pierdolnik narobiony przez promotorów i federacje. Przypominam, że walka Joshua Fury miała sens 5 lat temu. Wtedy to był materiał na najważniejsze wydarzenie dekady w ogóle w sporcie (jakimkolwiek). Promotorzy wtedy mieli szansę się wykazać. Mam nadzieję, że Zuffa i Saudyjczycy uporządkują ten bajzel.
