Agit Kabayel czeka na nowego pretendenta do jego pasa WBC wagi ciężkiej
Niektórzy zawodnicy mają tendencję do przeszacowania swoich możliwości i pozycji. I kimś takim jest chyba Nelson Hysa (25-0, 23 KO).
Albańczyk ma piękny rekord, stosunkowo wysoko notują go federacje, ale nie stoi za nim żaden poważny rynek. Miał jednego asa w rękawice - szczerą niechęć z panującym mistrzem świata WBC wagi ciężkiej. Bo i on, i Agit Kabayel (27-0, 19 KO), mówią o sobie z niechęcią.
Obozy doszły do porozumienia, ogłoszenie walki miało być już tylko formalnością, tymczasem Hysa w ostatniej chwili z takiej walki się wycofał. Wszystko potwierdził promotor Frank Warren, sugerując jednocześnie, iż Albańczyk zarobiłby kilkukrotnie więcej niż jego dotychczasowa najwyższa gaża.
- Dopięliśmy wszystkie szczegóły, zgodził się na nasze warunki i wynagrodzenie, po czym po kilku dniach wysłał nam wiadomość, iż wycofuje się z tego pojedynku - powiedział Warren. Ale w najbliższych dniach mamy poznać nazwisko nowego pretendenta do pasa WBC. Proponowana data to 28 listopada i oczywiście jedno z niemieckich miast.

Rico Verhoeven albo Labinot Xhoxhaj na zastępstwo. Tak bym to widział.

Dziwna akcja, rozumiem że czasami zawodnicy odmawiają walki mistrzowskiej ale z reguły dzieje się tak jak pretendent jest zasłużony (czasami jest nawet faworytem) i ma inne (być może lepsze kasowo) walki. W tym przypadku to ja nie wiem na co liczy ten dziadek Hysa? Że dostanie lepszą oferte? Niby za co? i niby z kim? Liczy na walke z wygranym rewanzu Dubois vs Wardley? Jakby nie fakt, że walczył ostatni w Londynie to nigdy bym o nim nie słyszał.
