Wardley: Wygram w trzech rundach - Dubois: Pokonam go jeszcze szybciej
- Pokonam go do końca trzeciej rundy - mówi Fabio Wardley (20-1-1, 19 KO), który jest żądny rewanżu na jedynym pogromcy, Danielu Dubois (23-3, 22 KO).
Tak jak i w maju, tak i 17 października w stawce ich walki będzie pas WBO wagi ciężkiej.
- Usyk narzekał na to, że zapomniałem o lewym prostym. Nie jestem nim, nie miałem kariery olimpijskiej, walczymy inaczej, ale oczywiście on osiągnął tak dużo, że biorę sobie jego wskazówki do serca. Pewne zmiany z pewnością są potrzebne, ale kiedyś byłem w podobnej sytuacji przed rewanżem z Frazerem Clarke'em i udowodniłem, iż stać mnie na rozwój. Teraz będzie tak samo. Popełniłem sporo błędów, z pewnością więcej niż on, lecz jestem przekonany, że postawiliśmy dobrą diagnozę, wyciągnęliśmy wnioski i wprowadzimy odpowiednie zmiany. Uwielbiam tego typu wyzwania, zresztą przez całą karierę słyszałem, że nie dam komuś rady, bo nie mam żadnego doświadczenia z czasów amatorskich. W maju byłem bliski zakończenia naszego pojedynku już w pierwszej rundzie, potem znów w trzeciej. Tym razem nie wypuszczę takiej szansy i do końca trzeciego starcia będzie po wszystkim - dodał Wardley.
- To wojownik i odpowiedni partner do tańca, ale znów go pokonam, tylko jeszcze szybciej i w jeszcze lepszym stylu - ripostuje Dubois.
