Roy Jones Jr: Nikogo w Ameryce nie interesuje walka Joshuy z Furym
- Tak naprawdę nikogo w Ameryce nie interesuje walka Joshuy z Furym - przekonuje legendarny Roy Jones Jr.
Przypomnijmy, że początkowo pojedynek zaplanowano w Wielkiej Brytanii, potem przeniesiono do USA, jednak w związku z pierwotną umową i sprzeciwie drużyny AJ-a, ostatecznie dojdzie do niej w jednym z brytyjskich miast. Oficjalnego komunikatu wciąż nie ma, choć wydaje się, że panowie skrzyżują ostatecznie rękawice 11 grudnia na wielkim stadionie w Cardiff.
- To pojedynek stworzony dla brytyjskich kibiców i cieszę się, że tam się właśnie odbędzie. Tym bardziej, że tamtejsi kibice są najlepsi na świecie. To właśnie błąd współczesnego boksu. Zapomnieliśmy o tym, że to oni, zwykli kibice, są w tym wszystkim najważniejsi, a nie interesy promotorów - kontynuował dawny lider zestawień P4P.
- Od dawna czekam na ich walkę. Chcę się przekonać, czy Joshua trafi i upoluje Fury'ego, czy też może Fury przechytrzy i wypunktuje Joshuę? Zwycięży ten, kto pierwszy skutecznie zrealizuje swój plan. Tak naprawdę obojętne mi kto wygra, bo lubię obu, ale chcę to zobaczyć, natomiast amerykańscy kibice już niekoniecznie - zakończył Jones Jr.

Kiedy walka z Michalczewskim ? Ale to byłoby starcie tak z perspektywy czasu, coś jak Benavidez vs Cieślak do sześcianu. Cóż można co najwyżej pogdybać, bo i nic innego nie zostało. A co do walki Joshua vs Fury to lada moment będzie srogi zakalec, więc teraz albo nigdy, zresztą jak dobrze wiadomo jedna super potyczka Joshua vs Wilder została zwyczajnie przeterminowana.

Ma rację. Więcej sensu, by ta walka była w Wielkiej Brytanii. Dużo więcej.
