Solomon Dacres sprawdzi formę Bachodira Żałołowa
W sierpniu Bachodir Żałołow (17-0, 15 KO) dostał powołanie na Igrzyska Azjatyckie, przyjął je i wydawało się, że jego kariera zawodowa już nie nabierze tempa. Być może jednak to się zmieni, a mówimy przecież o dwukrotnym mistrzu olimpijskim wagi super ciężkiej.
Wielki Uzbek boksujący z odwrotnej pozycji wystąpi 17 października w Londynie na rozpisce gali Dubois vs Wardley II, promowanej przez Franka Warrena i jego stajnię Queensberry Promotions.
Jego formę sprawdzi Solomon Dacres (10-1, 3 KO), który pozytywnie zaskoczył dwa miesiące temu pokonując Władysława Sirenkę. Pojedynek Żałołow vs Dacres zakontraktowano na dziesięć rund. Tuż po nich między liny wyjdą Daniel Dubois (23-3, 22 KO) oraz Fabio Wardley (20-1-1, 19 KO), znów walcząc o pas WBO wagi ciężkiej.

Nie jestem przekonany czy taki przeciwnik zmobilizuje Uzbeka. On moim zdaniem potrzebuje już mocnego gracza, który wyciągnie z niego to co ma w sobie najlepsze, a takim niewątpliwie byłby ktoś pokroju Ajagby, Millera lub przynajmniej Riakporhe.

Parę lat temu byłem fanem Dżałołowa 'zanim to było modne'. Obecnie uważam, że dokonał złych wyborów, albo może wyborów, które trzymają go w strefie komfortu - zapewne nie musi nic więcej robić, żeby mieć bardzo wygodne życie w Uzbekistanie. Tymczasem z Szewadzuckim nie zachwycił i z tym Kuduchowem podobno też nie i genralnie wydaje się, że agresywny przeciwnik z najwyższej półki mógłby go przycisnąć i ogarnąć. Dacres takim nie jest. Chociaż bardzo się zdziwiłem, jak poskładał Sirenke, który wydawał się bardzo poważnym graczem w HW - ale nie jest to typ na Dżałołowa, który na papierze wszystko ma lepsze (technika, rozmiar, siła).
