Joshua dopiął swego? Walka z Furym w Wielkiej Brytanii?
Wygląda na to, że Eddie Hearn dopnie swego, odsunie od walki Danę White'a, a przede wszystkim przywróci ją na rynek brytyjski, co było główną przyczyną konfliktu.
Od początku w kontrakcie był zapis, że Anthony Joshua (30-4, 27 KO) i Tyson Fury (36-2-1, 25 KO) mają zmierzyć się w Wielkiej Brytanii. Potem jednak zaczęto mieszać przy tej walce i chciano ją przenieść do Nowego Jorku. To, oprócz pominięcia brytyjskich kibiców, sprawiłoby również, że AJ zarobiłby na czysto dużo mniej. Wszystko przez różnicę w podatkach. Nastąpił impas i wydawało się, że wyczekiwana walka znów może zostać odwołana.
- To głupie, bo przenosząc walkę do Wielkiej Brytanii tak naprawdę stracą dużo pieniędzy - przekonuje White, ale przyznaje również, iż jest gotów wycofać się z tej walki. A jego obopólna niechęć z Hearnem nie jest żadną tajemnicą...
Nowym faworytem do przyjęcia Joshuy i Fury'ego jest wielki obiekt Principality Stadium w Cardiff. Joshua doskonale zna ten stadion, bo to na nim na przełomie 2017 i 2018 roku, na przestrzeni pięciu miesięcy, pokonał Carlosa Takama (TKO 10) i Josepha Parkera (PKT 12).
