Fury-Joshua: Walka w UK albo wcale?
TKO Group Holdings, czyli projekt Dany White'a, za plecami Eddiego Hearna skontaktowała się z Anthonym Joshuą (30-4, 27 KO). Ten jednak okazał się lojalny wobec wieloletniego promotora. Co z tego wynika? "Podpisana" przecież walka z Tysonem Furym (36-2-1, 25 KO) oddala się coraz bardziej.
- Podpisaliśmy kontrakt na walkę już trzy miesiące temu, ale na walkę w Wielkiej Brytanii, bo tam jej chcieliśmy. Tymczasem kilka dni temu grupa TKO zgłosiła się do AJ-a, proponując mu za moimi plecami pieniądze za walkę z Furym. I dali mu 90 minut na odpowiedź. Chcieli postawić go pod ścianą. Nie wiedzą jednak, że nie wszystkich i nie wszystko można kupić. Oni prowadzą brudną grę, a wszystko po to, aby pojedynek odbył się w Ameryce. My podpisaliśmy dawno temu kontrakt na walkę w Wielkiej Brytanii i chcemy jej w Wielkiej Brytanii. Ich paskudne zachowanie i zagrywki sprawiają, że walka oddala się jeszcze bardziej. Co to za zachowanie? Nie zostawię tego tak, zajmą się tym moi prawnicy - powiedział szef stajni Matchroom.
Przypomnijmy, że proponowana data to 20 listopada i potyczka w Nowym Jorku. Ewentualne przenosiny walki z rynku brytyjskiego na amerykański sprawiłoby, że Joshua straci dużo pieniędzy na różnicy w podatkach. On i jego zespół domagał się wyrównania tych strat, lecz teraz, po różnych zagrywkach ze strony Zuffa, nie chodzi już tylko o pieniądze, a AJ wydaje się coraz bardziej zdeterminowany, aby walka odbyła się na oczach angielskich kibiców, a nie tych amerykańskich...
