Lopez wygrał z Romero i zdobył pas WBA kategorii półśredniej
Teofimo Lopez (23-2, 13 KO) odkuł się za porażkę z rąk Shakura Stevensona. Były już mistrz WBA Super kategorii półśredniej Rolando Romero (17-3, 13 KO) był bezradny przez sporą część pojedynku.
Przez większą część pojedynku można było zauważyć przewagę szybkości Lopeza, który kłuł lewym prostym, dokładając prawe na korpus nad wysoko uniesioną lewą reką Romero. Romero miał swój moment w piątej rundzie - najpierw rozciął prawy łuk brwiowy rywala, potem podłączył go prawym, ale nie miał już czasu na dokończenie roboty. Jeszcze w siódmej rundzie wydawało się, że "Rolly" zranił Lopeza sierpowym, ale poza tym był to po prostu pokaz konsekwentnej roboty nowojorczyka.
Dużo równiejszą walkę widzieli sędziowie, z których jeden widział remis 114:114, pozostała dwójka przyznała już wygraną "Takeover'owi" - 115:113 i 116:112. Poniżej jeszcze ogólna statystyka ciosów (warto dodać, że w 9 z 12 odsłon Lopez ulokował więcej celnych uderzeń).
Lopez 124/530 (23.4%) - Romero 73/352 (20.7%)

Remis poprawności u jednego z sędziów, a tak Lopez lepszy i w swoim stylu(Kambosos czyli krwiście, choć tym razem z sukcesem) rozprawił się z przeciwnikiem(kolegą?). Powinien teraz unifikować i o ile walki z Garcią, Paro może wygrać, o tyle z Haneyem będzie jak z Stevensonem. Jest jeszcze opcja z ramienia WBA z Caterallem i to też potencjalnie świetna walka.
