Maks PIŁA Pilarski przed galą GROMDA 26

Dodano: 20 sierpnia 2026 16:19
Maks PIŁA Pilarski: Chcę być połączeniem SCARFACE'A i LUTY
Redakcja, Gromda
Gromda

- Nie wykorzystałem pierwszej szansy, więc czas na poprawę i zwycięstwo, najlepiej z zagranicznym gościem. A moimi idolami są SCARFACE i LUTA - mówi niewysoki wzrostem, ale nabuzowany energią i siłą Maks PIŁA Pilarski. Czy Szczecinian będzie odkryciem gali 4 września GROMDA 26: POLSKIE KOLOSEUM? Transmisja na Gromda.tv.

- Debiut zakończyłeś pechowo, bo kontuzją. Wyleczyłeś już rękę?
Wszystko w porządku, choć sprawa była gruba. Badanie wykazało złamanie kości śródręcza, w tym złamanie dwóch palców: kciuka i wskazującego. Dodatkowo stwierdzono uraz w obrębie nadgarstka, określony jako jego wybicie.

- Jak do tego doszło?
No cóż, PIŁA jest za szybki, nie zdążyłem zamknąć ręki przy strzale i... się porobiło. Kilka tygodni nie mogłem nic robić, poza pracą nad kondycją i wytrzymałością. Ale mnie korciło i skręcało. W lipcu zacząłem powolutku tarczować dużymi rękawicami, choć oczywiście tą zdrową lewą ręką. Prawa była dodatkowo mocno poowijana, aby nic się nie stało już na wstępnym etapie przygotowań. Prawą dłoń miałem jedynie do rozruchu, długo ją oszczędzałem. Ale 4 września Maks jedzie na maksa z tematem.

- Miałeś "Niemieckiego Niedźwiedzia" dwa razy na deskach i wydawało się, że szybko odeślesz go do domu. Co poszło nie tak?
Z perspektywy czasu uważam, że przed walką z Lucasem Sauerem miałem za mało tarczowania na gołe pięści. Wszystko inne było super, tj. kondycha, technika, mental itd. Ale trzeba było częściej zdejmować rękawice i naparzać się bez nich. Taki błąd, który więcej się nie powtórzy.

- Jak dużo miałeś ulicznych sprawdzianów?
Zdarzyły się solówki, które wygrywałem. Ale trafiło się też trzech gości jednocześnie, dwóch poskładałem, a ostatni postanowił mnie skopać. Jak widać, niektórym obce są zasady walk na gołe pięści...

- PIŁA jest młodym, 21-letnim gościem, który lubi awantury?
Tylko wtedy, jeśli ktoś przekroczy pewne granice wytrzymałości albo powie kilka słów za dużo. To wtedy trzeba ruszyć na takiego delikwenta. Na co dzień jestem normalnym facetem, skończyłem szkołę pożarniczą i chciałbym dalej kształcić się w tym zawodzie. Tak jak DON DIEGO, który jest strażakiem.

- Kto jest Twoim idolem w świecie GROMDY?
Mam takich dwóch, a chodzi o SCARFACE'A i LUTĘ. Sebastian to typowy styl ulicznika, wchodzi po swoje i się napierdziela. U Maćka podoba mi się z kolei jego styl, twardy facet, który stoi na nogach niczym głaz przyklejony do ziemi. Pokazywał mi jak on trzyma gardę i jak sprzedał mi liścia to aż odskoczyłem. A LUTA po takim uderzeniu stałby w miejscu. Tak więc: SCARFACE - charakter, duch walki, LUTA - umiejętności i naparzanka.

- Obaj podobni wymiarami do Ciebie. Ale dziś Twoim planem zapewne jest odebrać pas Nitro ZIOMUSIOWI?
Spokojnie, to na razie zbyt odległa perspektywa. W tym momencie to trzeba wygrać pierwszą walkę i pokazać, że zasługuję na miejsce w GROMDZIE. Co prawda nie mam wątpliwości, że tak, lecz w rekordzie musi być to otwierające zwycięstwo. Doskwiera mi porażka.

- Z kim chętnie stanąłbyś oko w oko?
Nie trawię HEAVYHEARTA, no nie cierpię tego gościa. On gra pod publiką, nic więcej. Więc takiemu chętnie wysunąłbym mocne uderzenie na szczękę.

- Wracając do walki z "GERMAN BEAR", próbowałeś jeszcze boksować, ale ból był zbyt silny?
W pewnym momencie coś mi strzeliło i wziąłem czas u sędziego Michała Żeromińskiego. Ścisnąłem mocno łapę i pomyślałem: chyba dam jeszcze radę. I wtedy popełniłem błąd, ponieważ po ściśnięciu dłoni zamiast kontrolować i uderzać lewą ręką bez namysłu wleciałem prawą od razu, czyli kontuzjowaną. I kur..., żegnamy się. Nie było opcji.

- To był rywal do skończenia w 1. rundzie?
Potwierdzam z ręką na sercu. Niemiec niczym mi nie zaimponował, sporo się gubił w ringu, nie widział moich ciosów, bo nisko schodziłem na nogach i go trafiałem. Jedyne co dobrze robił to uciekał i trzymał dystans.

- Po poprzedniej GROMDZIE napisałeś, że to nie był prime możliwości. Czego jeszcze zabrakło?
Do sufitu dużo mi brakuje, zresztą ja zamierzam go przebić. Jestem chłopakiem z małej miejscowości Tarnowo koło Szczecina i chcę spełniać marzenia. Na razie to się udało połowicznie, bo dostałem szansę w GROMDZIE. Wiele jeszcze przede mną. Sportowo dojrzewam i kibice z walki na walkę będą oglądać lepszą wersję PIŁY.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez