James Toney kwestionuje status Shakura Stevensona
James Toney, wielki mistrz sprzed lat, zakwestionował status P4P Shakura Stevensona (25-0, 11 KO), który niedawno związał się kontraktem z Zuffa Boxing.
Amerykanin podbił już cztery limity - od piórkowej aż po junior półśrednią. Brzmi dostojnie, lecz w jego CV znajdują się tylko dwa naprawdę mocne nazwiska - Oscara Valdeza (PKT 12) oraz Teofimo Lopeza (PKT 12). Ale ominęły go znacznie ciekawsze potyczki, co wytyka mu właśnie sławny "Lights Out".
- Stevenson na liście P4P? Ale niby za co? Co on do tej pory osiągnął, z kim on tak naprawdę walczył? Jeśli chcesz być najlepszy, to musisz mierzyć się z najlepszymi, a nie szukać kolejnych wymówek. Ja tak robiłem, Roy Jones czy Marvin Hagler tak robili, a on? Co z walkami z Gervontą Davisem czy Devinem Haneyem? To przecież jakiś żart - uważa Toney.

Toney co by nie pisać ma trochę racji i nie jest śliski w swej wypowiedzi, choć w ringu takim go widzieliśmy, co bywało utrapieniem dla rywali. Stevenson skuteczny do bólu, ale w gruncie rzeczy nazwisk mu jednak trochę brakuje.
