Zuffa Boxing niczym UFC
Zuffa Boxing przepłaca, ale kij ma dwa końce, bo nikt nie traktuje zawodników tak bezkompromisowo i brutalnie jak właśnie federacja, za którą stoi Dana White.
Boleśnie przekonał się o tym Aleksander Gwozdyk (21-3, 17 KO). Były mistrz świata wagi półciężkiej po jednej porażce został zwolniony z kontraktu. Dodajmy, że Ukrainiec wyraźnie dominował nad Radivoje Kalajdziciem, miał go na deskach w rundzie pierwszej i czwartej, ale moment nieuwagi w siódmej kosztował go przegraną.
Ukrainiec dwa miesiące później dostał maila, a z niego dowiedział się, że jest wolnym agentem. Bo ZB już z niego zrezygnowała. Tak więc pięściarze w Zuffa Boxing będą traktowani jak zawodnicy MMA w organizacji UFC. Różnica jest taka, że pięściarze będą, przynajmniej póki co, boksować na dużo lepszych stawkach...

dla mnie dziwna decyzja, bo pomimo wieku i niefartu w ostatniej walce (bo i to tak wyglądało z przebiegu tego pojedynku) podziękowano mu za usługi. A był spory potencjał, aby zrobić ciekawy rewanż i w razie wygranej Ukraińca jeszcze lepszą walkę z jego udziałem, bo niewątpliwie były ku temu przesłanki.

Dziwne podejście. Nerwowe działanie... Zobaczymy co będzie jak dalej. Może mają tak skonstruowane kontrakty (dużo płacą?), że Gwozdyk już nie pasował? Myślę, że wyciekną niedługo informacje i będziemy więcej wiedzieć.
