Victor Emilio Ramírez rywalem Kacpra Meyny
Kacper Meyna (17-1, 11 KO) stanie przed największym wyzwaniem w swojej zawodowej karierze. 3 października podczas gali KAPEO Rocky Boxing Night w Koszalinie jego rywalem będzie były mistrz świata federacji WBO i IBF, Argentyńczyk Victor Emilio Ramirez (34-5-1, 28 KO). Stawką pojedynku będzie pas WBA Continental wagi ciężkiej.
Pierwotnie rywalem Meyny miał być Damian Knyba. Po zmianie planów pięściarza organizacja Rocky Boxing zdecydowała się jednak nie obniżać poziomu sportowego walki wieczoru, a wręcz przeciwnie - postawić przed Kacprem największe wyzwanie w jego dotychczasowej karierze.
Ramirez to jedno z najbardziej utytułowanych nazwisk, z jakimi w ostatnich latach mierzył się polski pięściarz wagi ciężkiej. Argentyńczyk w swojej karierze sięgał po mistrzostwo świata WBO oraz IBF kategorii cruiser, a na światowych ringach rywalizował m.in. z Marco Huckiem, Olą Afolabim czy Denisem Lebiediewem.
- Damian Knyba wypadł z naszej walki, ale od początku wiedziałem, że nie możemy dać Kacprowi łatwiejszego przeciwnika. Chcemy rozwijać naszych zawodników i prowadzić ich w kierunku największych walk. Ramirez był mistrzem świata dwóch wielkich federaci. Dla Kacpra to zdecydowanie największy test w karierze. Jeżeli chcemy w przyszłości walczyć o mistrzostwo świata, właśnie takich rywali musimy pokonywać - mówi Krystian Każyszka, promotor Rocky Boxing.
Dodatkową rangę pojedynkowi nadaje jego stawka. Meyna i Ramirez mają zmierzyć się o wakujący pas WBA Continental. Organizatorzy otrzymali już wstępną zgodę federacji WBA na przeprowadzenie pojedynku i finalizują formalności związane z sankcjonowaniem walki.

Stary łysy i chudy. Dla kogoś atakującego, jak Meyna dobry, stoi i paczy jak go biją.

Rywal do bicia, aczkolwiek jest to nawet zrozumiałe na tym etapie kariery, tym bardziej że wciąż są perspektywy na walkę z Knybą. Chyba że ten ogra Ruiza (co i nawet jest możliwe, bo warunki fizyczne ma i jak dorzuci do tego wysokie tempo, albo brudny boks, to ma szanse) i pójdzie inną drogą. Meyna bierze przeciwnika na pewno lepszego od ostatniego przynajmniej na papierze, ale i takiego, który nie przetrąci mu kręgosłupa sportowego na chwile obecną, bo i za jakiś czas mógłby Polak spróbować coś zawojować na Starym Kontynencie(EBU).

Do samego Kacpra pretensji mieć nie można(przecież to nie on jest promotorem) jedyne co może zrobić to zlać go szybko i czekać na kolejne "wyzwanie". A polscy promotorzy przecież od dawna mało co znaczą i jak zawodnik nie był "podpięty" pod inny kraj czyt. Michalczewski Gołota Adamek. To raczej nic nie potrafili dla niego zorganizować. Nawet Adam Kownacki siedział w Us i a cały czas i dlatego miał zawodników jakich miał(nie osiągalnych dla naszych ciężkich) Knyba wybrał walkę z Ruizem(chyba nikt się temu nie dziwi) więc Każyszka się obraził na ewentualne starcie z Piotrem Łączem. Kacper ma 27 lat jak na wagę ciężką to nie jest tak dużo. może doczłapie się kiedyś do jakiejś ważnej walki sprzeda swój rekord(co prawda z jedną porażką ale zawsze można to jakoś "wytłumaczyć" i zrobić z niego Polskiego Wojownika który idzie po swoje ale jak zwykle coś tam się nie udało. Wszak ma cenny skalp w postaci Wacha który ostatnio nawet bił się z 6 cyganami(niestety poległ ale to już u Mariusza codziennosć)
