Teremoana: Będę za duży i zbyt silny dla Itaumy
Teremoana Jr (11-0, 11 KO) aż rwie się do rywalizacji z najlepszymi w wadze ciężkiej. I chętnie sprawdziłby się z okrzytkniętym wschodzącą gwiazdą Mosesem Itaumą (14-0, 12 KO).
Obaj mają status prospekta, ale Brytyjczyk już 29 sierpnia w Londynie może zostać mistrzem świata. Wystarczy, że pokona w walce o wakujący pas IBF dużo bardziej doświadczongo Filipa Hrgovicia (20-1, 15 KO).
- Usyk, Dubois, Kabayel, Huni, naprawdę chcę się z nimi pobić już teraz, najpierw jednak muszę pokonać najbliższą przeszkodę - mówi Australijczyk, który w najbliższą środę skrzyżuje rękawice z DeAndre Savage'em (11-1, 11 KO).
- Itauma? On byłby dla mnie po prostu za mały. Jestem prawdziwym "ciężkim", bo choć bardzo pilnuję wagi, i tak wnoszę do ringu 120 kilogramów. Nie będzie w stanie ze mną rywalizować, mam więcej atutów i warunki fizyczne zrobiłyby swoje. Owszem, on jest dobry, teraz jest sporo ciekawych zawodników, kiedy jednak przyjdzie do bezpośredniego starcia, pokonam ich jednego po drugim, Itaumę również. Wierzę, że jestem najlepszy na świecie i chcę to po prostu udowodnić - dodał Teremoana.

Trelemorele wstrząs mózgu i zapalenie opon gwarantowane.
