Teremoana: Będę za duży i zbyt silny dla Itaumy
Teremoana Jr (11-0, 11 KO) aż rwie się do rywalizacji z najlepszymi w wadze ciężkiej. I chętnie sprawdziłby się z okrzytkniętym wschodzącą gwiazdą Mosesem Itaumą (14-0, 12 KO).
Obaj mają status prospekta, ale Brytyjczyk już 29 sierpnia w Londynie może zostać mistrzem świata. Wystarczy, że pokona w walce o wakujący pas IBF dużo bardziej doświadczongo Filipa Hrgovicia (20-1, 15 KO).
- Usyk, Dubois, Kabayel, Huni, naprawdę chcę się z nimi pobić już teraz, najpierw jednak muszę pokonać najbliższą przeszkodę - mówi Australijczyk, który w najbliższą środę skrzyżuje rękawice z DeAndre Savage'em (11-1, 11 KO).
- Itauma? On byłby dla mnie po prostu za mały. Jestem prawdziwym "ciężkim", bo choć bardzo pilnuję wagi, i tak wnoszę do ringu 120 kilogramów. Nie będzie w stanie ze mną rywalizować, mam więcej atutów i warunki fizyczne zrobiłyby swoje. Owszem, on jest dobry, teraz jest sporo ciekawych zawodników, kiedy jednak przyjdzie do bezpośredniego starcia, pokonam ich jednego po drugim, Itaumę również. Wierzę, że jestem najlepszy na świecie i chcę to po prostu udowodnić - dodał Teremoana.

Trelemorele wstrząs mózgu i zapalenie opon gwarantowane.

Teremoana wygląda bardzo ciekawie, jest faktycznie duży silny i boksuje ze sporą swobodą, ale ma już 28 lat - tyle co Dubois, a jest tam gdzie DDD był w 2020 jeśli nie 2019, bo Teremoana nie boksował jeszcze z kimś takim jak nawet Nate Gorman. Nie ma już czasu na jakichś Savagów z 3 setki, tylko musi zacząć walczyć z okolicami top50, na początek powiedzmy ktoś w stylu Mulowai, Kadiru, Rogava czy Franklin/Forrest - a potem stopniowo wyżej.

Inny przyład z Australii to Huni, młodszy od niego a już od dawna z lepszym CV. A jak chce dalej się bawić w Australii, to dobrym wyjściem byłby Goodall.
