Don King będzie się znów sądził z Norairem Mikaeljanem
Kto podpisze pakt z diabłem, prędzej czy później dostanie za to rachunek. Na początku są blaski, na końcu jednak prawie zawsze cienie.
Chociaż promotorzy Sampson Lewkowicz i Don King dogadali się w sprawie walki unifikacyjnej o trzy pasy w wadze junior ciężkiej, to do niej nie dojdzie. Ani w listopadzie, jak zakładano, ani w najbliższym czasie.
Kiedy Norair Mikaeljan (28-3, 12 KO), wcześniej startujący przez lata jako Noel Gewor, związał się kontraktem z Kingiem, od razu dostał w prezencie walkę o wakujący pas WBC z Ilungą Makabu (TKO 3). Potem były kłótnie, próby zerwania kontraktu, groźby sądowe i tak dalej...
Mikaeljan miał wnieść do ringu pas WBC, a David Benavidez (32-0, 26 KO) dorzucić tytuły WBA i WBO. Nic z tego. Ormianin albo już podpisał, albo podpisze niedługo, kontrakt z projektem Zuffa Boxing. A wtedy - jak relacjonuje sławny dziennikarza Dan Rafael, King od razu go pozwie, bo taki pozew już podobno leży gdzieś przygotowany. Zamiast z Benavidezem mistrz WBC będzie więc dążył do walki z Jai Opetaią, King zaś spróbuje taki pojedynek zablokować. Taki boks w pigułce...
