Hasim Rahman: Lennox Lewis najlepszy w historii

Dodano: 28 lipca 2026 19:32
Rahman: Ali nie miałby szans z Lewisem
Redakcja, BBC Radio 5
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Z cyklu co by było gdyby... Tym razem głos zabrał Hasim Rahman (50-9-2, 41 KO), były dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej.

"Skała" szykuje się do powrotu ze sportowej emerytury. Po ponad dekadzie przerwy 18 sierpnia spotka się z Robertem Simmsem (12-7-1, 3 KO). Pojedynek zakontraktowano na sześć rund.

Rahman nie ukrywa, że inspiracją dla niego był wspaniały Muhammad Ali, ale zapytany o to, czy w historii wagi ciężkiej był zawodnik, któremu Ali nie dałby rady, wskazał na jednego takiego pięściarza, co ciekawe dawnego rywala. Chodzi oczywiście o Lennoxa Lewisa (41-2-1, 32 KO), z którym Hasim raz wygrał (KO 5), a pięć miesięcy później przegrał w rewanżu (KO 4).

- Lewis nie tylko posiadał inteligencję ringową, ale także potrafił wykorzystać swoje atuty fizyczne w dużo większym stopniu niż inni. Trudno mi postawić kogoś przed nim, w jakiejkolwiek epoce. Po prostu nie wiem, kto mógłby pokonać Lewisa? Ali był świetny, ale Lewis dobrze poruszał się w ringu, boksował w swoim dystansie, a w ringu wydawał się ogromny. Ali byłby za mały w takim zestawieniu. Porównywanie epok jest trochę niesprawiedliwe, ale nie widzę nikogo, w żadnej erze, kto mógłby sobie poradzić z Lewisem - powiedział Rahman.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
furmi
28-07-2026 19:44:41
Dla mnie pełna zgoda. Lewis lepiej wykorzystywał warunki niż Joshua czy Fury, miał świetny prawy podbródek i on nie dałby Usykowi tak pohasać. A bił przynajmniej tak mocno jak AJ. Był lepszy taktycznie od swoich rodaków, jak nikt inny wykorzystywał swoje gabaryty, a i psychicznie ani Fury, ani Usyk, nie zrobili by na nim wrażenia. Dwie wpadki mu się przydarzyły, ale potem się za nie zrewanżował, co tej pokazuje, jak twardy był mentalnie, nie tylko fizycznie. Dla mnie to GOAT wagi ciężkiej, przynajmniej w klasyfikacji "co by było gdyby zawalczyli między sobą".
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
piotr
28-07-2026 20:10:53
Może LL był najlepszy.
Bowe może był jeszcze lepszy ale AG mu skończył karierę.

Larry Holmes też był świetny. W wieku emerytalnym wygrał choćby z Rayem Mercerem.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
puncher48
28-07-2026 20:15:55
Mercer pokazał, co innego, więc to że nie dałby pohasać Usykowi czy Alemu to hipoteza, ale i znajdą się tacy co powiedzą, iż to abstrakcja, bo i Joshua czy Fury mieli być nie do przejścia. Aczkolwiek zgodzę się, iż był znakomitym pięściarzem i ma wyborne CV, a i odszedł jako mistrz po dramatycznej walce, którą zawsze będzie się pamiętało.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
puncher48
28-07-2026 20:20:32
A Rahman niech rzuci wyzwanie Wachowi.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
starykibic
28-07-2026 23:25:51
Nie wydaje mi się, żeby Lewis wygrał z najlepszą wersją Alego. Silny cios nie jest tu argumentem. Bił mocniej niż Foreman? Może całościowo był lepszy niż Big George, ale na Alego byłoby to za mało. Co do wykorzystania gabarytów to też wydawało się, że Fury jest mistrzem. Dopóki nie wyszedł z Usykiem. Mistrzostwo LL, w tym względzie, też legło by w gruzach w starciu z Ukraińcem. Podbródki - Usyk raz dał się złapać Furemu. I to byłoby na tyle. Można przyjąć, że Lewis biłby je lepiej niż Tyson. No to Usyk lepiej by się bronił.
Jedno jest pewne Lennox, był bardzo mocny mentalnie. Zajeżdżał tym większość przeciwników. Ale, w przeciwieństwie do Usyka, nie był monolitem. Dwa razy przegrał, z Witalijem też mu nie poszło. Nie każdemu był w stanie wejść do głowy, na Kliczce nie zrobił wrażenia. Usyk to ta sama szkoła tylko, w tej kwestii, jest lepszy. Fury mentalnie odbił się od Aleksandra niczym piłeczka pigpongowa od betonowej ściany, z Lewisem byłoby podobnie. Alego też nie stłamsił by psychicznie. On miał tak rozbuchane ego, że LL nie znalazł by dojścia.
Usyk jest Ukraińcem, więc porównanie nie będzie najszczęśliwsze, ale zaryzykuję. Pasuje do niego to co Churchill powiedział o ZSRR - Rosji: "zagadka owinięta w tajemnicę". Każdemu wydaje się, że już znalazł receptę. Trzeba bić po dołach, napierać i nie dać odetchnąć, stłamsić mniejszego fizycznie itd. Potem wychodzi się z nim do ringu i okazuje się, że to nie jest takie proste. Szok - miał być rozszyfrowany, a tu jest inaczej. Zdziwili się wszyscy, zdziwił by się i Lewis. Nim by się zorientował a co ty chodzi, już by wybrzmiał ostatni gong. A Aleksander ze spokojem dopisał by kolejny skalp. Z następnym przeciwnikiem, z którym był skazywany na pożarcie.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez