Errol Spence Jr gratuluje Tszyu i potwierdza zawieszenie rękawic na kołku
Zunifikowane pasy kategorii półśredniej, obecność w czołowej dziesiątce rankingów bez podziału na kategorie wagowe i znakomite skalpy w postaci Mikeya i Danny'ego Garciów, Kella Brooka czy Shawna Portera - Errol Spence Jr (28-2, 22 KO) bez dwóch zdań będzie miał się czym chwalić przez lata.
Znakomity Amerykanin wrócił po trzech latach przerwy, ulegając dobremu, ale nie wybitnemu Timowi Tszyu (28-3, 18 KO), co potwierdziło tylko, że ma swoje najlepsze lata za sobą. Decyzja o emeryturze podjęta świeżo po walce została podtrzymana.
- To była dobra walka, gratulacje dla Tima i trenera Jeffa Fenecha. Dostałem wiele odpowiedzi na swój temat i już czas na powrót do domu, do rodziny i początek nowego etapu.
- Nadal trzeźwo myślę, mam pieniądze, które pracują same na siebie, więc wszystko jest w porządku. Mam wspaniałą rodzinę i dziękuję Bogu, że mogę zostawić ten sport w zdrowiu i rodziną u boku. Wszystko będzie dobrze - powiedział 36-latek.
