Josh Kelly obronił pas IBF
Josh Kelly (19-1-1, 9 KO) pokonał przed momentem Caoimhina Agyarko (18-1, 7 KO) i obronił po raz pierwszy pas IBF wagi junior średniej.
To była taktyczna rozgrywka na najwyższym poziomie, ale dla koneserów. Obaj boksowali z doskoku, czekają na błąd rywala. Oglądało się to dobrze, choć dłuższych spięć było mało. Mistrz w szóstym starciu został ukarany ostrzeżeniem za ciosy w tył głowy w zwarciu. Kelly jednak lepiej finiszował w dwóch ostatnich odsłonach, czym przypieczętował nieznaczne zwycięstwo. Sędziowie punktowali na jego korzyść 114:113 i dwukrotnie 115:112.
Wcześniej Reito Tsutsumi (5-0, 4 KO), wschodząca gwiazda limitu 59 kilogramów, miał Alvino Herrerę Mezę (18-1-2, 11 KO) już w pierwszej rundzie dwukrotnie w nokdaunie, a na początku drugiej dokończył dzieła zniszczenia precyzyjnym lewym sierpowym.

Agyarko przegrał, ale twarz Kelly'ego po walce nie przypominała twarzy zwycięzcy. Bardzo bliska walka.

Josh bije się fajnie dla oka, a jego twarz to przeważnie znak rozpoznawczy w trudnych walkach i taką też prezentował tym razem. O ile w pewnym sensie Murtuzalijew leżał mu stylowo, o tyle Agyarko już mniej. W unifikacji Ennis go niestety zmieli, a Fundora ogarnie warunkami fizycznymi. Tim Tszyu i Israil Madrimow byliby fajnymi opcjami w ramach dobrowolnej obrony, ale najpierw pewnie unifikacja i tak jak wspomniałem wyżej średnio, albo w ogóle widzę Anglika w tych zestawieniach.
