Jacob Bank po raz 20.
Duńczycy zacierają ręce na "nowego Kesslera". A Jacob Bank (20-0, 11 KO) udowodnił, iż nie są to przesadzone opinie. Niestety kosztem naszego Pawła Augustynika (18-1, 7 KO).
Paweł - jak zresztą zawsze - starał się od początku zepchnąć przeciwnika i wywierać na nim pressing. To się nawet udało, ale świetny Duńczyk pokazał, że równie dobry jest w ataku jak i defensywie. Różnicę robiła jego lewa ręka. Kąsał szybkim lewym prostym, celował lewym hakiem pod łokieć lub lewym sierpowym, a w obronie nie panikował i ciosy Pawła przepuszczał z uśmiechem na twarzy bądź zbierał je na blok. Pokazywał dobitnie, że efektowne zwycięstwo nad Scullem nie było przypadkiem.
Wałbrzyszanin oczywiście charakternie atakował, ale nadziewał się na szybkie kontry z lewej ręki. W czwartej rundzie Bank dodał dwa mocne prawe podbródkowe, a zaraz po przerwie znów trafił taką samą akcją. Złapał luz i po prostu bawił się tą walką. momentami bezradny Augustynik pokazywał jednak, że akurat serca do boksu mu nie brakuje i szukał jakiegoś ciosu, który odwróciłby losy potyczki.
W połowie szóstego starcia Bank uderzył prawym podbródkowym, natychmiast poprawił prawym hakiem na żebra, a efektowną akcję zakończył kolejnym prawym podbródkiem. Paweł cierpiał, był ranny, ale nie przyklęknął i dzielnie starał się odpowiadać. Kolejne trzy minuty cierpienia i bez zmian - wyraźne 7:0 w rundach dla Duńczyka. Jedyną niewiadomą na tym etapie było zagadnienie, czy Paweł zdoła dotrwać do ostatniego gongu. Dotrwał, dzielnie i ambitnie szukając swojej szansy do samego końca.
Sędziowie zgodnie punktowali 3x 80:72. Nie mogło być inaczej. Paweł poniósł pierwszą porażkę w karierze, niewykluczone jednak, że z przyszłym mistrzem świata kategorii super średniej...

Różnica dwóch klas. Augustynik sparaliżowany jakością rywala wyglądał jakby zapomniał, jak się boksuje. Bank miał olbrzymi zasięg, bajecznie ruszał się na nogach, lokował lewe proste, dodawał mocne prawy, podbródkowe, aż głowa Augustynika odskakiwała. Kiedy nasz pięściarz wreszcie jakoś skrócił dystans jego ciosy wyglądały jak pacanki...Totalny miss match, aż żal było patrzeć. Brawo za odwagę Pawła - na co zwracali uwagę też komentatorzy zagraniczni.

Może nie jest tak silny jak Kessler, za to jakby na większej finezji boksuje. Chętnie zobaczę go w walce z Sheerazem, bo jego walka o pas, i teraz ta pierwsza obrona, to żart z kibica znającego się na boksie.

Tak, zgodzę się, to z pewnością nie jest puncher. Ale ten luz, polot - to się rzucało w oczy.

Polak chciał, ale nie mógł i zabrakło mu finezji, którą Duńczyk miał. Augustynik walczył dzielnie i wytrzymał pełny dystans, A Bank to pewnie przyszły mistrz świata na bank:)
