Aleksander Chyżniak zastopował Patracha
Trwa gala Joshua vs Prenga. W drugim zawodowym występie Aleksander Chyżniak (2-0, 2 KO), mistrz (2024) i wicemistrz (2021) olimpijski, zanotował efektowne zwycięstwo.
Naprzeciw niego stanął niepokonany, lecz kompletnie bezradny Lenny Patrach (8-1-1, 5 KO). Ukrainiec, jak to ma w zwyczaju, tuż po pierwszym gongu ruszył za podwójną gardą ostrym pressingiem, wyrzucając mnóstwo ciosów. Większość z nich pruła powietrze bądź lądowała na gardzie, ale na wydłużone serie po 5-6 uderzeń zawsze przynajmniej jedno dochodziło celu.
Po pierwszej, jednostronnej rundzie, w połowie drugiej Chyżniak trafił rywala w krótkiej wymianie lewym sierpowym na szczękę. Francuz był liczony do ośmiu, lecz kiedy sędzia puścił pojedynek i Chyżniak zasypał go kolejną wydłużoną akcją, zrezygnowany Patrach przyklęknął i było po wszystkim.

Może to i za wcześnie, ale moim zdaniem powinien być prowadzony agresywnie, bo i ma swoje lata i teraz zobaczyłbym go ze Scullem tylko ten musiały dobić parę kilo, bo i w tym wypadku Kubańczyka czekałby awans wagowy.
