Jai Opetaia domaga się w sądzie odzyskania pasa IBF
Jai Opetaia (30-0, 23 KO) złożył pozew przeciwko federacji IBF w związku z odebraniem mu tytułu mistrza świata, zarzucając "zorganizowaną, obejmującą całą branżę zmowę" z udziałem prominentnych postaci w sporcie, w tym Eddiego Hearna.
Władze International Boxing Federation odebrały mu cztery miesiące temu tytuł za walkę z o pas Zuffa Boxing. Wszystko rzekomo zgodnie ze swoim regulaminem: "Jeśli mistrz weźmie udział w walce nieobjętej sankcjami w ramach swojego limitu wagowego, tytuł zostanie uznany za wakujący, niezależnie od tego, czy mistrz wygra, czy przegra walkę".
W 19-stronicowym pozwie złożonym w sądzie w Nevadzie Australijczyk żąda przywrócenia go na stanowisko mistrza oraz wydania nakazu wstrzymującego IBF od sankcjonowania kolejnego pojedynku o tytuł w tej kategorii, dopóki sprawa nie zostanie rozwiązana. Ponadto domaga się odszkodowania w ramach zwrotu kosztów sądowych i opłat adwokackich.
Przypomnijmy, że Opetaia jest przymierzany do walki 12 września w Las Vegas na rozpisce gali Garcia vs Benn.

No i dobrze - "zorganizowaną, obejmującą całą branżę zmowę" - dokładnie tak to wygląda.

Do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, a wyrok jak mądrzy mawiają. Możliwe że będzie z tego coś tego kalibru, co prawo Bosmana w piłce kopanej. Zamiast w ringu zobaczymy boks "papug" na sali rozpraw, a jest się o co bić:)
