Larry Holmes: Pokonałbym każdego ze współczesnych mistrzów
Larry Holmes (69-6, 44 KO), dla wielu największy mistrz w historii wagi ciężkiej, nie jest wielkim fanem współczesnych zawodników i mistrzów. I choć Aleksander Usyk (25-0, 16 KO) osiągnął tak dużo, na "Zabójcy z Easton" wciąż nie robi wrażenia.
Były champion, który ma na rozkładzie choćby legendarnego Muhammada Alego, przekonuje, że Usyk nie miałby najmniejszych szans ze wspomnianym Alim.
- Usyk przegrałby z Alim, który wszedłby do ringu i zrobiłby to, do czego był wyszkolony. Ali już od pierwszej rundy przejąłby kontrolę nad pojedynkiem. Usyk nie wygrałby nawet rundy. Nie sądzę, żeby dzisiejsi zawodnicy mieli serce do walki, tak jak zawodnicy z lat 70. czy 80. My mieliśmy determinację i siłę woli, aby walczyć przez piętnaście rund. Współcześni pięściarze nie daliby rady boksować piętnastu rund. Jestem przekonany, że pokonałbym każdego z nich - powiedział Holmes.

Trochę prawdy w beczce kłamstwa. Holmes pokonał wrak Alego to po pierwsze, Usyk i jego pierwowzór z dawnych czasów urodzili się tego samego dnia, a to zobowiązuje. Holmes walczył w okresie transformacji wagi ciężkiej niczym bracia Kliczko, więc jego CV jest trochę niedoceniane. Co do wytrzymania 15 rund, to Joyce z najlepszego okresu, jak i Aleksander bez problemu zrobiliby ten dystans. Larry to był fenomenalny zawodnik hardy i znakomicie wyszkolony, a i dobrze się go oglądało. Temat do dyskusji, ale wydaje mi się, że nie ze wszystkimi by wygrał.
