Co dalej z karierą Jake'a Paula?
- Uczę się na błędach i nie będę już walczył mistrzami olimpijskimi i czołowymi "ciężkimi" - mówi Jake Paul (12-2, 7 KO), który pod koniec zeszłego roku poległ w szóstej rundzie konfrontacji z Anthonym Joshuą (29-4, 26 KO).
Wciąż przez niektórych niedoceniany wojownik udowodnił, że m twardą szczękę, niestety dla niego Joshua udowodnił, iż takie szczęki również potrafi łamać. I to w dwóch miejscach. Dlatego dalsza kariera Amerykanina stanęła pod znakiem zapytania.
- Szczęka się zrasta i wraz z upływem kolejnych tygodni czuję się coraz lepiej. Czekam na opinię lekarzy, bo muszę najpierw od nich dostać zgodę i zielone światło na wznowienie sparingów. Dopóki tak się nie stanie, nie wrócę do boksu. Cały czas jednak utrzymuję się w formie i dbam o przygotowanie fizyczne. Czasem również tarczuję. Niestety moja dalsza kariera bokserska zależy od tego, jak zrośnie się szczęka i co powiedzą lekarze. Póki co czeka mnie wstawienie implanta, bo Joshua wybił mi również jeden ząb. Nie wiem jak długo potrwa ta przerwa, ale jeśli wrócę, to muszę to zrobić wszystko bardzo rozsądnie - nie ukrywa Paul.

Podobno złamana kość po zrośnięciu jest silniejsza, niemniej Itaumy mu nie polecam:) Ale Ibeabuchi, McCall albo Rahman czemu nie. Adamek mógłby pokrzyczeć to może dostałby z nim walkę, w końcu był mistrzem w dwóch kategoriach wagowych, a i próbował w trzeciej.
