Czy Biwoł i Beterbijew dopełnią trylogię?
Umar Kremlow, szef organizacji IBA, potwierdził wersję Artura Beterbijewa (21-1, 20 KO) i podobnie jak on stwierdził, iż Dmitrij Biwoł (25-1, 12 KO) miga się od dopięcia trylogii.
Od dawna ci dwaj Rosjanie uchodzą za najlepszych "półciężkich" świata. Pierwsze dwie walki - na remis 1-1, odbyły się w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Trzecia potyczka miała odbyć się w ich ojczyźnie i miał za nią stać właśnie Kremlow.
- Jestem bardzo zawiedziony, bo przecież wszyscy czekali na ich trzecią walkę. Nie wiem czemu Biwoł i jego zespół odmawiał, ale zrobię wszystko co w mojej mocy, aby ten pojedynek doszedł do skutku. Od dawna prowadzimy rozmowy i zapewniam was, że Beterbijew jest gotowy na taką walkę. On już dawno przyjął naszą ofertę. Mogę również potwierdzić, że proponowaliśmy Biwołowi większe pieniądze niż zarobił w tych dwóch pierwszych starciach. Powiem więcej, my podwoiliśmy jego gażę. Różnica jest jednak taka, że Beterbijew chce tej walki za wszelką cenę, byłby gotów zaboksować z Biwołem nawet za darmo, natomiast Biwoł, pomimo świetnej oferty, odmówił już dwukrotnie. Nawet nie tyle on, tylko jego zespół, bo mam wrażenie, że sam Biwoł chętnie by zawalczył. Jeśli pojedynek odbyłby się w Rosji, moglibyśmy zapełnić nawet 100-tysięczny stadion - przekonuje Kremlow.

Dla mnie pozycja obowiązkowa (wręcz konieczna) i liczę, że dojdzie do trzeciego starcia, bo i wtedy będzie to cykl na wzór Toney vs McCallum, która była znakomitym tryptykiem pięściarskim, a ten rokuje analogicznie.
