Były mistrz świata wagi ciężkiej rozmienia sławę na drobne

Dodano: 5 lipca 2026 11:52
56-letni Chris Byrd przegrywa przed czasem!
Redakcja, Informacja własna
Materiał własny

Kiedyś był wielki, ale Chris Byrd (41-5-1, 22 KO) - jak wielu innych z przeszłości - nie rozumie, że czas płynie nieubłaganie dla każdego.

Nikt w USA widać nie chciał tej walki, bo ta odbyła się w Zambii. Naprzeciw wicemistrza olimpijskiego z Barcelony (1992) w wadze średniej i późniejszego dwukrotnego zawodowego mistrza świata wagi ciężkiej stanął Anthony Welsh (3-1, 3 KO). Anonimowy dla nas zawodnik piastuje pas(ek) WABA wagi średniej.

Byrd oparł się o liny, mało umiejący młokos przebijał się przez gardę, a dawny champion był raniony nawet tymi niegroźnie wyglądającymi ciosami. Po drugim nokdaunie - w końcówce pierwszej rundy, sędzia poddał chwiejącego się na nogach, ale protestującego Byrda. Żałosny spektakl i przykry widok upadku dawnego championa. Jedyny plus jest chyba taki, że pojedynek nie został usankcjonowany jako oficjalny i - przynajmniej do tej pory - nie jest wpisany do rekordów zawodników.

Przy tej okazji przypominamy Wam obszerną biografię Byrda, którą prezentowaliśmy Wam TUTAJ >>>

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
furmi
05-07-2026 12:33:23
Czasem się zastanawiam, czym oni się kierują? Nie słyszałem o kłopotach finansowych Byrda, może po prostu nie potrafi pogodzić się z czasem i realnie spojrzeć na siebie z boku? On już w 2008 roku w walce z Shaunem George'em wyglądał fatalnie, minęły prawie dwie dekady i co - wierzył, że wciąż jest mocny? No bo na pewno na takiej walce nie zarobił...
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
puncher48
05-07-2026 13:13:15
Byrd był gumowy i świetny technicznie, a i przy tym waciany, co nadrabiał dwoma pierwszymi elementami to były jego asy w rękawie, które mogliśmy zobaczyć w starciach Tuą, Holyfieldem i Gołotą. Miał też furę szczęścia w pojedynku z Witalim Kliczką, bo nie dość, że wskoczył tam w zastępstwie, to jeszcze starszy z braci się posypał w ringu. Walka z Georg'em była nieporozumieniem i pokazała jak zbijanie wagi może ograbić z koronnych atutów pięściarza, zresztą katabolizm miał miejsce również u Roya Jonesa Jr., więc tak to wygląda u zawodników bazujących na szybkości, a jak jeszcze dorzuci się do tego wiek to przepis na upadek murowany. Ibeabuchi mu powinien dać rewanż:)
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez