Czy w końcu dojdzie do walki Ennis vs Ortiz Jr
Swego czasu obaj byli uważani za wschodzące gwiazdy wagi półśredniej, ale i całego boksu. W pewnym momencie większej sławy nabrał Vergil Ortiz Jr (24-0, 22 KO), dziś jednak głośniej o Jaronie Ennisie (36-0, 32 KO).
Karierę Ortiza najpierw wyhamowały problemy zdrowotne i rzadka choroba, potem konflikt z promotorem. Ze zdrowiem jest już OK, a i z Oscarem De La Hoyą chyba blisko porozumienia. Strony negocjują zapisy do trzech ostatnich walk, które zostały Vergilowi, by wypełnić kontrakt. W międzyczasie Ennis zebrał najpierw dwa pasy wagi półśredniej, w zeszłym tygodniu dorzucił tytuły WBA i WBO dywizji junior średniej. I natychmiast wrócił temat ich bezpośredniej potyczki.
- Słowa uznania dla Ennisa, ale gdyby to Ortiz go zranił tak jak w sobotę Zayas, to dokończyłby robotę i wygrał z nim przed czasem - przekonuje wielki, choć już emerytowany Terence Crawford.
- Jeśli on przyjąłby taki cios ode mnie, to zostałby znokautowany - mówi w podobnym tonie sam Ortiz Jr.
- On już był wiele razy raniony podczas walk, a gdybym to ja jego uderzył, sprawy potoczyłyby się inaczej, mniej dla niego przyjemnie. Moim priorytetem jest unifikacja wszystkich czterech pasów, lecz jeśli to będzie z jakiegoś powodu niemożliwe, a on akurat będzie wolny, chętnie z nim zawalczę - odpowiada Ennis.
