Moses Itauma chce dać nauczkę Hrgoviciowi
- Zamierzam sprawić, żeby on się poddał - mówi Moses Itauma (14-0, 12 KO), który 29 sierpnia w Londynie ma skrzyżować rękawice z Filipem Hrgoviciem (20-1, 15 KO).
- On wydaje się w wywiadach pewny siebie, nie widać jednak tej jego energii i pychy, gdy siedzimy obok siebie bądź stoimy twarzą w twarz. Wychodzi z pokoju, w którym jesteśmy razem, i nagle nabiera pewności siebie. Dla mnie to biznes i po prostu kolejna walka, kolejny rywal na przeszkodzie. Nie będzie więcej uścisków dłoni, teraz jesteśmy rywalami, choć staram się pewnych granic nie przekraczać. Wbrew temu, co on opowiada, nic nie dostałem w prezencie, sam to sobie wywalczyłem. Na przykład Jermaine Franklin nigdy nie był liczony, pokonał Iwana Dyczkę, a ja pobiłem go w niecałe pięć rund. Nie uważam więc, abym był w jakikolwiek sposób faworyzowany oraz uprzywilejowany. To, co on opowiadał o mnie w ostatnich dniach, było szczerze mówiąc trochę rozczarowujące - kontynuował najgorętszy obecnie prospekt królewskiej kategorii.
- Hrgović ma jedno z lepszych CV w wadze ciężkiej, szanuję jego osiągnięcia, wierzę jednak, że jest tylko kolejną przeszkodą w mojej drodze po mistrzostwo świata - zakończył Itauma.
