Jeśli Itauma pokona Hrgovicia, dostanie walkę mistrzowską
- Szacunku i respektu się nie dostaje, to się zdobywa. I on go nabierze, gdy wyprowadzę pierwszy cios - mówi Moses Itauma (14-0, 12 KO), przed którym, w teorii, najtrudniejszy test w karierze w osobie Filipa Hrgovicia (20-1, 15 KO).
- Moses już teraz jest numerem jeden w dwóch federacjach i mógłby po prostu czekać na mistrzowską szansę, ale jeśli pokona Hrgovicia, następną walką powinna już być potyczka o tytuł mistrza świata. I powinno do tego dojść jeszcze w tym roku - zapewnia Frank Warren, promotor 21-letniego prospekta.
Nie jest tajemnicą, że szef stajni Queensberry Promotions ma na myśli potencjalny pojedynek z innym zawodnikiem swojej grupy, panującym mistrzem WBO Danielem Dubois (23-3, 22 KO). Inną opcją mógłby być Agit Kabayel (27-0, 19 KO), który jest współpromowany przez Warrena. Niemiec liczy na walkę z Aleksandrem Usykiem, lecz jeśli Ukrainiec wybierze inną opcję, wówczas Kabayel zostanie awansowany na pełnoprawnego mistrza WBC.
- Na papierze przede mną poważny test i najtrudniejsza walka w karierze. On mówi o swoim doświadczeniu, prawda jest jednak taka, że choć jest czternaście lat ode mnie starszy, ma o wiele dłuższą karierę, i tę olimpijską, i zawodową, to tak naprawdę pozostajemy dziś mniej więcej w tym samym miejscu i wyjdziemy do walki z takiej samej pozycji. A nie dostałem niczego w prezencie, tylko zasłużyłem sobie na wszystko swoimi walkami i kolejnymi zwycięstwami. Jeśli go pokonam, w co wierzę, a Usyk nie spotka się z Kabayelem, z przyjemnością zawalczę z Kabayelem. Pod koniec roku, lub na początku przyszłego, mógłbym zmierzyć się z Dubois bądź Dubois o mistrzostwo świata. Odsuwam od siebie presję, bo ta jest niczym trucizna. Hrgović ma twardą szczękę, jest wytrzymały, ma wysokie ringowe IQ i potrafi mocno uderzyć. Ale ma też swoje słabsze strony, które zamierzam wykorzystać. Jestem na niego gotowy, a kiedy już go pokonam, stanę się jeszcze lepszy - dodał Itauma.
Przypomnijmy, że walka Itaumy z Hrgoviciem odbędzie się 29 sierpnia w Londynie. Poniżej prezentujemy Wam ostatnie dziesięć walk młodego Anglika i jego efektowne nokauty.

Itauma vs Hrgovic widzę jako twardą przeprawę dla szkraba wagi ciężkiej, coś na wzór Tyson vs Botha w dawnych czasach, ale z ostatecznym nokautem z jego strony i bez brudnych zagrywek, chyba że ze strony Chorwata. A potem Dubois i grzmoty pierwszej klasy, gdzie bomby będą zrzucane i któraś na pewno kogoś wysadzi, bo i potencjał takiej walki zarówno sportowy jak i marketingowy jest godny najlepszych fajerwerków.

Ja uważam, że to będzie ciężka noc dla Hrgovica. Znokautować go łatwo nie będzie, bo o kawał twardziela, ale Itauma przygotuje swoją najlepszą wersję. Będzie szybki i ostry. Będzie frustrował Chorwata przewagą szybkości, który będzie uciekał się do brudnych gierek. Widzę dwa scenariusze: szybkie zwycięstwo Itaumy, jeżeli od samego początku będą mu wchodzić kombinacje, albo długa i brudna walka, ze zwycięstwem punktowym młodego.

O ile bardzo lubię boks Chorwata, to moim zdaniem Itauma jest najgorszym dla niego stylem. Jeśli nie trafi czymś na samym początku, to moim zdaniem bardzo szybki Itauma, na tle średnio szybkiego Hrgovicia, będzie błyszczał. Spodziewam się TKO do końca 4. rundy. Ale nie dlatego, że Moses to aż taki kozak, tylko Filip będzie poddany na stojąco lub po jakimś nokdaunie, bo nie będzie ogarniał skąd leci kolejny cios.

Dokładnie też tak to widzę; koniec przed upływem czwartej rundy, prawdopodobne wcześniej. Hrgović jest zbyt schematyczny, zbyt drewniany i zdecydowanie za wolny na Itaumę. Krótki początek będzie rozpoznawczy, a potem Moses zobaczy, że nie ma dużego zagrożenia i pójdzie jak po swoje. A Filip zorientuje się jaki popełnił błąd biorąc ten pojedynek. I to będzie jedyne co zobaczy, bo tak poza tym, to nie będzie wiedział co się dzieje. Może później wyjaśni Mu to narożnik lub powtórki. Tylko z jednym się nie zgadzam; jednak Moses to jest aż taki kozak.
