Johnny Fisher wolnym agentem
Johnny Fisher (14-1, 12 KO) jakiś czas temu został wolnym agentem i choć grupa Matchroom chciała umowę przedłużyć, a sam zawodnik dużo mówił o lojalności, to wystarczyła oferta Zuffa Boxing, by zmieniła się optyka pięściarza.
Nie jest tajemnicą, że Dana White, korzystając z saudyjskich pieniędzy, mocno przepłaca. I to czasami zawodników, którzy mają rzeszę kibiców, ale sportowo "nie dowożą".
- Dostałem ofertę od Zuffa Boxing na jedną walkę, która jest blisko siedem razy lepsza finansowo niż pieniądze oferowane mi przez Matchroom. Ale również zagwarantowano mi bardzo ciekawe walki i przeciwników. Przedstawiłem to wszystko swojemu dotychczasowemu promotorowi i dam szansę Eddiemu Hearnowi, by choć zbliżył się swoją ofertą do tej z ZB. Poczekam więc teraz, co nowego zaproponuje mi Eddie - powiedział Fisher.

Fisher wykonał naprawdę ogromny postęp, ale porażka z Allenem (tak naprawdę dwie) ustawia go w szeregu. Myślę, że realnie może być nieco wyżej niż go pozycjonuje Boxrec (#80), biorąc pod uwagę jak się przejechał po Babicu będącym na tamtą chwilę na pewno w pierwszej setce. Ale nie dużo wyżej. Pozostaje ciekawym dalszym zapleczem czołówki. Na pewno ciekawe jest, jak długą drogę uda mu się ostatecznie przejść, patrząc na to jakim drewnem był na samym początku.
