Anthony Yarde wspomina walki z elitą wagi półciężkiej

Dodano: 19 czerwca 2026 17:06
Yarde wspomina walki z Beterbijewem, Kowaliowem i Benavidezem
Redakcja, TalkSport
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Anthony Yarde (27-4, 24 KO) mierzył się z całą śmietanką wagi półciężkiej - Sergiejem Kowaliowem, Arturem Beterbijewem i niedawno Davidem Benavidezem. Kogo uważa za najlepszego? Kto zadał mu najmocniejszy cios?

- Benavidez jest świetnym wojownikiem, choć żaden z jego ciosów tak naprawdę mnie nie zranił. Ma za to inny atut, bardzo szybkie ręce. Trudno wskazać najlepszego z trójki Benavidez-Kowaliow-Beterbijew. Ale z każdym z nich mierzyłem się, gdy byli lub są w szczycie swoich karier, w najlepszym dla nich momencie. Każdy z tych zawodników był inny i każdego charakteryzują inne atuty. Na Kowaliowa nie byłem po prostu gotowy. Wciąż byłem "zielony", mało umiałem, a do tego walczyłem na jego terenie w Rosji. To wyszło w trakcie pojedynku, bo nigdy wcześniej, ale i nigdy później, nie czułem się tak wyczerpany jak wtedy. Po prostu kompletnie opadłem z sił. Beterbijew był z pewnością najsilniejszy z nich wszystkich, i to pod względem siły fizycznej, przepychania się z nim, ale również pod względem siły uderzenia. Nikt nie uderzył mnie tak mocno jak on - wspomina Yarde.

- Z Beterbijewem i Benavidezem miałem też taki problem, że potrafili skrócić w niewidoczny dla mnie sposób dystans i nagle znaleźć się w swoim zasięgu ciosu. Benavidez robi takie małe kroczki i podchodzi pod ciebie niezauważony, z kolei Beterbijew wskakiwał szybko w półdystans. Trudno naprawdę ich porównywać i wybrać z tej trójki tego najlepszego - dodał Brytyjczyk, który rozważa przenosiny do kategorii cruiser.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez