Colin Cairney zmarł na skutek obrażeń w wypadku na wakacjach
Miał zaledwie 22 lata i przy 185 centymetrach miał być nową siłą wagi półśredniej. Niestety tragiczny wypadek zakończył życie Colina Cairneya (10-0, 6 KO).
Młody Szkot ostatni pojedynek stoczył 16 maja, stopując Taylora Greiga w czwartej rundzie. Potem miały być wakacje w Tajlandii, ładowanie baterii i powrót na salę treningową. Wszystko ułożyło się niczym w horrorze. Po nocnym wyjściu - z niedzieli na poniedziałek - Cairney wracał tuk-tukiem do hotelu. W pewnym momencie wypadł, uderzył głową o ulicę i w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.
Rodzice natychmiast zorganizowali zbiórkę na jego leczenie. Błyskawicznie uzbierała się kwota 33 tysięcy funtów, ale kilkadziesiąt godzin później szkocki pięściarz zmarł na skutek odniesionych ran. Nagrania z monitoringu wykluczyły możliwość napaści na Cairneya. Natomiast kierowca, który pośrednio spowodował wypadek, może zostać oskarżony o nieostrożną jazdę ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej oraz o nie powiadomienie władz.
