„Jeśli Joshua zrani Fury’ego, to go skończy”
Anthony Yarde (27-4, 24 KO), tak jak wszyscy Brytyjczycy, czeka na listopadowe starcie Anthony'ego Joshuy (29-4, 26 KO) z Tysonem Furym (35-2-1, 24 KO). A na kogo stawia?
Czołowy "półciężki" na przestrzeni lat zmieniał optykę na ten pojedynek. Dziś nieznacznie skłania się ku "Królowi Cyganów", ale dużych pieniędzy na niego raczej nie postawi.
- Czysto boksersko, od strony techniki i umiejętności, Fury rozkłada AJ-a na czynniki pierwsze. Jest po prostu lepszym pięściarzem. Joshua jednak bije bardzo mocno i jeśli trafi i zrani Tysona, na pewno nie wypuści okazji jak Usyk i dokończy dzieła zniszczenia. Jeśli będzie agresywny, jak na przykład w walce z Kliczką, to prędzej czy później by zranił i skończył Fury'ego. Dziś raczej postawię na Tysona, chociaż Anthony ma wszystko, aby zwyciężyć przed czasem - przekonuje Yarde.

A ja w chwili obecnej obstawię, że Joshua wejdzie do ringu czarnego koloru skóry, w czasie trwania pojedynku zblednie, ale finalnie odzyska swój blask. Chyba, że Pręga w nadchodzącej walce trafi go prosto w serce swoim atomowym uderzeniem i pozostaną nam tylko spekulacje, co by było gdyby...?
