Saul Alvarez znów chce unifikować pasy wagi super średniej
Niektórzy przekonują, że Canelo będzie unikał młodych gniewnych - Hamzah Sheeraza (WBO) oraz Osleysa Iglesiasa (IBF). Ale Saul Alvarez (63-3-2, 39 KO) - jak sam zapewnia, chętnie z jednym z nich się spotka.
Z którym? Z tym, kto okaże się lepszy w ewentualnej bezpośredniej potyczce. Póki co Alvareza czeka inne trudne zadanie. Już 12 września w Rijadzie skrzyżuje rękawice z nowym mistrzem federacji WBC wagi super średniej, Christianem Mbillim (29-0-1, 24 KO).
- Każdy z nas musi najpierw zasłużyć sobie na największe walki. Nie twierdzę, że oni jeszcze nie zasłużyli, są przecież nowymi mistrzami świata, lecz najlepszym rozwiązaniem dla nich obu byłaby rywalizacja między sobą. A potem bardzo chętnie zaboksuję ze zwycięzcą takiej walki Sheeraza z Iglesiasem - zapowiada sławny Meksykanin.

Najpierw musi pokonać Mbilli, a to jest starcie sytego z głodnym, więc nikogo nie zdziwi porażka Meksykanina i w tym wypadku realny jest scenariusz w ramach powiedzenia "myślał indyk o niedzieli, a w sobotę..."

Mało oglądałem Mbillego więc mogę się mylić ale na papierze to klasyczny 'bardzo dobry' bokser, z którymi Canelo dobrze sobie radzi i ma takich sporo w resume. Sheeraz musi najpierw odpowiedzieć na kilka pytań w tej wadze; moim zdaniem porażka z Adamesem (bo tak to należy nazwać) to kwestia robienia wagi, ale pytania pozostają jak na razie. Osleys IMO w tym momencie to największy kozak w tej wadze, chociaż przydałby się jeszcze ostateczny test z kimś na poziomie powiedzmy Munguia, ale IMO Osleys jest gotowy na Alvareza już teraz.

Ostatnie wypowiedzi Alvareza są praktycznie sinusoidą jego całego dorobku intelektualnego. Gość mówi treściwie z wyrazami szacunku do potencjalnych rywali. Zawsze to był rudy gnojek który wyżej srał jak dupe miał. Co do jego pomysłów to ma przed sobą twardy pojedynek ale ja nie darząc meksa wielką sympatią stawiam go w roli faworyta. Mbilii jest zbyt narwany i będzie się nadziewał na kontry. Na Canelo trzeba techników (FMJ, Trout, Lara, Bivol, o GGG nie wspominam bo on był hybrydowy tj. dobrze wyszkolony ale uwielbial sie bic), Mbilli jest raczej swarmerem czyli wodą na młyn dla Saula.
