Luca D'Ortenzi mierzy wyżej niż tytuł europejski
Luca D'Ortenzi (21-4, 6 KO) błysnął w walce z Robertem Parzęczewskim (TKO 11), zasiadł na tronie mistrza Europy wagi półciężkiej, a teraz celuje jeszcze wyżej.
- Ta walka potoczyła się tak, jak sobie założyliśmy i jak chcieliśmy. Stanąłem przed dużą szansą, byłem więc gotowy i bardzo zdeterminowany. Wielu stawiało Parzęczewskiego w roli faworyta, ludzie jednak często po prostu nie rozumieją boksu. W głębi serca czułem, że on nie jest na mnie gotowy. Nigdy nie boksował na wyjeździe, nie opuścił strefy komfortu, ja natomiast miałem już takie walki na koncie. A takie walki wyjazdowe dały mi ogromne doświadczenie. Przed jedenastą rundą spojrzałem na niego i widziałem, że jest już mocno zmęczony i praktycznie skończony. Czekałem dziesięć lat na taką szansę, to był po prostu mój moment. Kluczowa była decyzja o zejściu do wagi półciężkiej. Teraz jestem tym dużym, wcześniej byłem tym mniejszym. A w dywizji półciężkiej moje uderzenia mają dużą moc - przekonuje Włoch.
- Jestem gotowy na każdego i marzy mi się walka o mistrzostwo świata. Zasłużyłem sobie na taką szansę, chcę dalej pisać moją własną historię i toczyć największe możliwe potyczki - zakończył D'Ortenzi.
