Kabayel: Usyka dopada już chyba wiek
Agit Kabayel (27-0, 19 KO) długo czekał na swoją szansę i wydaje się pewne, że teraz zawalczy z Aleksandrem Usykiem (25-0, 16 KO). A nawet jeśli nie, to przejmie należący do Ukraińca pas WBC wagi ciężkiej.
- Dużo osób drwiło z tej walki, i co? Rico Verhoeven zostanie sklasyfikowany w najnowszym rankingu, nie wiem jak wysoko, bo to nie moje zadanie, ale na pewno dość wysoko. Zasłużył na rewanż, natomiast teraz Usyk musi zawalczyć w pierwszej kolejności z Kabayelem. I musi to odbyć się jeszcze w tym roku. Agit nie jest tak duży jak niektórzy "ciężcy", ale ma za to wielkie serce do walki i świetne ciosy na korpus - powiedział Mauricio Sulaiman, prezydent federacji WBC.
Sam Kabayel uważa, że Usyk wróci w lepszej dyspozycji niż był z Verhoevenem, przyznaje jednak, że powoli możemy oglądać schyłkową wersję championa WBC/WBA/IBF królewskiej kategorii.
- Rico ma nietypowy i niewygodny styl. Nie można było pooglądać walk rywala i przygotować się taktycznie pod niego, stąd też takie problemy Usyka. Bo on zawsze ma przygotowany świetny plan taktyczny, tym razem było inaczej. Z drugiej strony Usyk ma już 39 lat i powoli chyba dopada go wiek - przekonuje Niemiec z kurdyjskimi korzeniami.
- Według mnie najlepszym miejsce na naszą walkę jest Dusseldorf i piłkarski stadion w tym mieście. Mieszka tam wielu Ukraińców, ale i Kurdów. Mam tam wielu niemieckich kibiców, więc atmosfera byłaby wspaniała. Jestem przekonany, że wypełnilibyśmy stadion na 70 tysięcy kibiców i stworzyli niesamowitą atmosferę - dodał Kabayel.

Usyk vs Kabayel to współczesne papierowe Ali vs Frazier, a pisze papierowe, bo i z tej sporej chmury, może nawet ostatecznie nie pokropić. Niemniej ostatni występ Ukraińca rozbudził sporą ciekawość odnośnie tej konfrontacji.

"Niemniej ostatni występ Ukraińca rozbudził sporą ciekawość odnośnie tej konfrontacji." I to był jeden z powodów dla których odbyło się to "coś" z Verhoevenem. Wcześniej przeważały komentarze, że Kabayel nie ma większych szans, więc i zainteresowanie nie było taki jakiego chcieliby organizatorzy. A teraz nagle, w magiczny sposób, ciekawość wzrosła. Normalnie prawdziwa magia.

Niekoniecznie trzeba szukać dziury w całym, co nie znaczy, że mówię iż jest to scenariusz niemożliwy. W końcu tam gdzie w grę wchodzą potężne pieniądze prawie wszystko da się zrobić, bo i one otwierają większość furtek ale to można dość łatwo sprawdzić zestawiając Vehoevena z innym poważnym zawodnikiem Joshuą/Ajagbą/Wardleyem/Hunim..., a Usyka z właśnie z Kabayelem. Z drugiej strony Mayweather Jr. vs Maidana I też była ustawiona? bo i przebieg podobny tylko Argentyńczyk to był klasyczny bokser, a Vehoeven to jednak kick..., choć znakomity.

"Mayweather Jr. vs Maidana I też była ustawiona?" Litości :). Gdzie Maidana, a gdzie Verhoeven? Niech najpierw Rico da chociaż połowę takich walk jakie dał Maidana, przed starciem z Maywetherem, a potem porozmawiamy. Było mnóstwo wyrównanych walk w historii boksu i nikomu to nie przeszkadzało. To nie jest kryterium. W ostatniej walce Usyka chodziło o co innego. "Niekoniecznie trzeba szukać dziury w całym" Zgadza się; niekoniecznie i nie wszędzie. A jedynie tam, gdzie dziura jest wielka jak stodoła. Najbardziej rozśmieszyło mnie, że Rico jest groźny, bo bije pod nietypowymi kątami. Najbardziej nietypowe kąty to są pod remizą strażacką. Usyk nie miałby szans.

Kabayel jest dwa razy większy, tylko wszerz.

Verhoeven to nie jest przypadkowy gość, on dzierżył prymat ponad dekadę w GLORY! duży, wysportowany i z sercem do walki, a i jak pokazał ring potrafi zaskoczyć takiego wygę jak Usyk. Zresztą nikt się nie spodziewał takiej postawy Holendra między linami i za to mu chwała, a rewanż chętnie zobaczę, choć tym razem on już jest przeczytany przez Ukraińca, co nie zmienia faktu, iż wyszedł z tego zacny cross fight i warto mieć na uwadze, że obaj to potentaci w swoich koronnych dyscyplinach.

Swoją drogą jako fan szermierki na pieści wziąłbym w ciemno rewanż z Verhoevenem i następnie walkę z Wilderem. A potem zasłużony fotel bujany z byczym CV.

"wyszedł z tego zacny cross fight" Powiem więcej: całkiem zacny wrestling. Więc jeśli ktoś lubi tego typu klimaty, to czemu nie. Mnie to na początku nawet bawiło, ale tylko na początku. "obaj to potentaci w swoich koronnych dyscyplinach" Właśnie tak; w swoich dyscyplinach. I tylko tam. Po wizycie u sąsiada, na jego zasadach, wyglądało to już słabiutko. "jako fan szermierki na pieści" Tylko, że ja w tym przypadku nie widziałem tej szermierki. Bo jak napisał Saleta: "Rico nie ma pojęcia o boksie". Dodał bym jeszcze, że Usyk nie prowadził szermierki na pięści. On wyglądał jakby oganiał się od natrętnej muchy. Mocno starając się, żeby przypadkiem tej muchy nie skrzywdzić.

Ja, kibic, nie chciałbym rewanżu. Bo i po co? I nie mówcie mi o pieniądzach, zasadach rynku itp., bo to oczywiste - mówię po prostu z punktu widzenia fana boksu. Nie chciałbym też Wildera, bo to również będzie missmatch, o ile Usyk nie stał się już totalnym dziadem bokserskim. Kabayel? No, fajna walka, tylko, co ona Usykowi da? Sławę? Forsę? Wyzwanie sportowe? - myślę, że na tym polu Itauma byłby większym rywalem. Ale znowu nie większym niż boje z DD, potyczki z AJ-em, Furym... Usyk powinien kończyć karierę. Ale skoro nie, to niech się bije. Będziemy patrzeć, jak mu tyka zegar.
