Tragiczna historia Denisa Bojcowa

Dodano: 28 maja 2026 06:31
Miał być rosyjskim Tysonem, skończył tragicznie
Redakcja, Daily Star
Paweł Kosiorek

Mariusz Wach zapytany kiedyś o największego punchera wskazał na zapomnianego trochę Denisa Bojcowa (36-1, 27 KO). I nie jest odosobniony w tym rankingu.

Takiej samej odpowiedzi na to samo pytanie udzielił David Price (25-7, 20 KO), medalista olimpijski wagi super ciężkiej i niespełniony brytyjski prospekt.

Rosjanin podpisał zawodowy kontrakt w wieku osiemnastu lat z rekordem 115-15 z boksu olimpijskiego. W gablocie były już złote medale Mistrzostw Świata - zarówno w grupie kadetów, jak i juniorów. Zresztą po złoto MŚJ sięgnął wygrywając wszystkie walki przed czasem.

Jako zawodowiec szedł od zwycięstwa do zwycięstwa, niestety na przełomie 2011 i 2012 roku zaczęły się - jak to u puncherów - problemy z dłońmi. Przeszedł kilka operacji, wrócił na ring, ale to już nie było to samo. Jako challenger WBO w listopadzie 2013 roku wziął pojedynek na rozgrzewkę z Alexem Leapaim i doznał niespodziewanej porażki. Potem doszły problemy z alkoholem... Wygrał jeszcze trzy walki, ale karierę przerwał - no właśnie, wypadek?

Na początku maja 2015 Rosjanina z poważnymi obrażeniami głowy znaleziono w tunelu berlińskiego metra. Bliscy Bojcowa od początku twierdzili, że pięściarz został napadnięty przez zbirów wynajętych przez jego byłego promotora Waldemara Klucha. Prokuratura ostatecznie nie znalazła sprawców i uznała, że był to wypadek. Niedoszły mistrz był pod wpływem alkoholu i właśnie na to zrzucono całą winę. Bojcow w kilka tygodni stracił 33 kilogramy - w momencie wypadku ważył 103, a już na przełomie czerwca i lipca zaledwie 70. Kilka miesięcy był karmiony tylko dożylnie. Od kilku lat nie było aktualizacji o jego stanie zdrowia, ale niektórzy, w tym Price i Wach, do dziś wspominają moc pięści Rosjanina.

- Miałem do czynienia z kilkoma naprawdę mocno bijącymi zawodnikami, ale jeden z nich się wyróżniał na tym tle. To był Denis Bojcow, z którym sparowałem kiedyś w Niemczech. I choć mieliśmy grubsze rękawice, zapamiętałem go jako bardzo silnego punchera. Trafił mnie na czubek głowy i poczułem na własnej skórze jego siłę. Z tego co pamiętam, został brutalnie pobity przez jakiś rosyjski gang i pozostawiony na pewną śmierć. Potem już nie był zdolny do walki, ja go jednak zapamiętałem jako wyjątkowego punchera - wspomina Price.

Więcej informacji: David PriceDenis Bojcow
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
marcinm
28-05-2026 20:30:09
Przed porażką z Lepaiem to był jednym z głównych faworytów do walki mistrzowskiej. Pamiętam tego zawodnika, raczej nie sprawiłby większych problemów Kliczce ale z takim kopytem nigdy nic nie wiadomo.

Pamiętam też te wypowiedzi Wacha, zresztą Mario podobnie wypowiadał się o Takamie.

Tak czy siak szkoda chłoopa bo dopóki były jakieś informacje o nim to jego stan no nie rokował. Ciekawe czy żyje. Swoja droga podobny los (chociaż w wyniku walki w ringu, z Perezem) spotkał Abdusalamowa - ciekawe co u niego, bo on tam chyba jakis czas temu minimalnie wracał do zdrowia. Z innych tragedii ringpowych to mamy też Stevensona ale on chyba wrócił do jakiejś tam sprawności. W sumie niezły zaczątek na jakąś serie takich tragedi ringowych lub tragedii pozaringowych z udziałem bokserów, a takowe się zdarzają - może nie jakoś często ale jednak.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
ariosto
28-05-2026 23:20:42
Ja co jakiś czas szukam informacji o tych właśnie gościach. Stevenson się całkiem nieźle pozbierał, Magomed robi postępy, o Bojcowie niewiele wiadomo.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez