Czy mistrz olimpijski w końcu spełni pokładane w nim nadzieje?
O wszystkim pisaliśmy już pięć dni temu, teraz zaś można o tym napisać oficjalnie. 11 lipca w Moskwie kolejna walka mistrzowska w wadze ciężkiej.
W zasadzie to walka... wicemistrzowska, bo w stawce będzie pas WBA Regular. W jego posiadaniu jest Murat Gasijew (33-2, 26 KO). Rosjanin proponował się na ochotnika dla Mosesa Itaumy, ostatecznie jednak poprzeczka lekko pójdzie niżej.
Z drugiej strony mowa i mistrzu olimpijskim wagi super ciężkiej z Rio (2016), bo w rolę pretendenta wcieli się wciąż niespełniony w gronie zawodowców Tony Yoka (15-3, 12 KO).
- Zdobędę ten tytuł dla wszystkich moich ludzi we Francji i Kongo, którzy nie tylko mnie wspierali, ale wciąż wierzą, że zostanę zawodowym mistrzem świata. Od ponad dwóch lat ciężko pracuję z Donem Charlesem i jestem gotowy zaprezentować światu boksu zmiany, jakie dokonałem w swoim arsenale - zapowiada Yoka.

Tu chyba nie ma wątpliwości, czyli Gassijew przed czasem i być może Yoka na punkty. Niemniej bazując na dostępnych informacjach w kwestii przebiegu obu karier, raczej to pierwsze.
