Sławny Teddy Atlas o walce Usyk vs Verhoeven
- Usyk wyglądał tak, jakby podczas obozu trenował podnoszenie ciężarów, a nie techniki bokserskie - kręci nosem Teddy Atlas, sławny trener, komentatora oraz analityk bokserski.
Aleksander Usyk (25-0, 16 KO) swoimi ciosami sprawił, że równo z gongiem kończącym jedenastą rundę sędzia poddał Rico Verhoevena (1-1, 1 KO), mistrz jednak zaboksował zdecydowanie poniżej tego, do czego nas przyzwyczaił.
- Przede wszystkim słowa uznania dla Verhoevena. Był dobrze przygotowany, a to przecież wielki chłop. Być może nie ma doświadczenia bokserskiego, za to ma ogromne doświadczenie w walce, w trudnych sytuacjach, a to również bardzo istotne. Ze swoim stylem był niewygodny dla Usyka, ostro szarżował, wyprowadzał dużo ciosów, momentami tłamsząc mistrza swoją fizycznością. I podobnie jak w walce Fury'ego z Ngannou pojawił się ten element zaskoczenia. Bo Usyk był zaskoczony tym, z czym spotkał się w ringu. Nie był na to gotowy ani fizycznie, ani psychicznie. Na pewno też nie był w szczytowej formie. Za dużo chyba popracował nad siłą, a za mało skupił się na tradycyjnym treningu bokserskim. Tak to przynajmniej wyglądało. Sędzia z jednej strony zatrzymał walkę, gdy zabrzmiał już gong, z drugiej jednak dał Verhoevenowi za dużo czasu, gdy ten był liczony i ta wymiana ochraniacza pozwoliła mu dojść do siebie. Nie mam przy tym żadnych wątpliwości, że Usyk i tak wygrałby przed czasem w ostatniej rundzie - dodał Atlas.
