Wracający z emerytury Łomaczenko zawalczy o pasy WBO/IBF?
Dwa tygodnie temu informowaliśmy Was o przymiarkach do powrotu ze sportowej emerytury Wasyla Łomaczenki (18-3, 12 KO). Na czym więc teraz stoimy?
Ukraiński geniusz szermierki na pięści poczekał aż wygaśnie mu kontrakt ze stajnią Top Rank i dokładnie w dniu zakończenia umowy pokazały się w mediach rewelacje o jego powrocie ze sportowej emerytury. Plotki głoszą, że były mistrz świata trzech kategorii, który kończył w wadze lekkiej (61,2 kg), zbije do super piórkowej (59 kg), w której był chyba swoją najlepszą wersją. Cel? Podobno jest nim uznany wojownik Emanuel Navarrete (40-2-1, 33 KO), zunifikowany mistrz federacji IBF i WBO.
To wciąż tylko plotki, ale zdążył się do nich odnieść Gustavo Olivieri, prezydent World Boxing Organization.
- Jeśli Łomaczenko rzeczywiście wróci i będzie chciał zaboksować o nasz pas w limicie 59 kilogramów z Navarrete, jestem przekonany, że Komitet Wykonawczy WBO zatwierdzi taką walkę. Wszystko oczywiście przez wzgląd na jego wcześniejsze zasługi i dokonania. To przecież dwukrotny mistrz olimpijski, potem wielokrotny mistrz zawodowy w trzech różnych kategoriach i przyszły członek Galerii Sław. Jestem przekonany, iż wynik głosowania będzie jednogłośny i dostanie on od naszego organu pozwolenie na walkę mistrzowską od razu po powrocie - stwierdził Olivieri.

Jeżeli go to zbijanie nie zabije, to go tylko wzmocni, bo i spokojnie jest w stanie ograć Navarette, o ile będzie w dyspozycji jak np. w ostatniej walce z Kambasosem. A potem O’Shaquie Foster oraz Anthony Cacace i mamy niekwestiowanego mistrza wagi super piórkowej. Byłoby niewątpliwie klawo.

Pn nigdy nie był "lekkim" - wszystko powyżej 59 kilogramów był już mniejszy od rywali.

Zgodzę się i nawet nie będę z tym dyskutował, niemniej dwa lata leniuchowania mogło spowodować, że jednak parę kilogramów nadprogramowo u niego się pojawiło. Nie mówię że wygląda jak Prince Naseem Hamed, ale w tym wieku zbijanie może być destrukcyjne dla refleksu, a to przecież był as atutowy Łomaczenki.

Pytanie czy wszystko było zaplanowane; czekał na wygaśnięci kontraktu i wiedział, że wróci z dwa lata. Przez ten czas był w profesjonalnym treningu. Bo jeśli tak, to ma to sens. Ale jeśli odszedł, bo znudził się boksem, a teraz nagle stwierdził, że wróci - to może być różnie.
